Aktualności

29.04.2021

I kwartał roku 2021 korzystny dla Grupy CSL. W planach dalszy rozwój i ekspansja

Grupa CSL mimo pandemii koronawirusa dynamicznie się rozwija. Ostatnie miesiące to zdobywanie nowych klientów, rozwijanie „zespołu Brexitowego” i specjalizowanie się w odprawach celnych z Wielką Brytanią oraz praca nad projektem CCIC Intermodal Depo Dunikowo oraz planem inwestycji w suchy terminal kontenerowy w Myszkowie.  – Pandemia koronawirusa dla gospodarki to trudny czas, branża TSL jednak strategicznie radzi sobie bardzo dobrze. Wszystko zależy od dynamiki działania, określenia pewnych priorytetów oraz wdrażaniu ich w życie. My działamy bardzo szybko – zarówno jeżeli chodzi o pracę zdalną jak i np. dalsze budowanie relacji z klientami. Nie pozwoliliśmy na to, by pandemia spowolniła tempo naszego działania, choć rzeczywiście istotnie zmodyfikowaliśmy system pracy i komunikacji – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz. I kwartał roku 2021 Grupa zamyka „na plusie” i zapowiada dalszą ekspansję oraz np. odmrażania sektora kultury, czyli Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźna.

Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz I kwartał roku 2021 to czas realizacji dotychczasowej strategii grupy oraz dynamiczne reagowanie na sytuację rynkową zarówno w Polsce jak i Europie. Póki co branża TSL radzi sobie bardzo dobrze, a dynamiczne dopasowywanie się do trudnych czasów powoduje, że grupie CSL udaje się pozyskiwać nowych klientów np. w sektorze obrotu handlowego Europa-Wielka Brytania.

– Ostatnie miesiące były dla Grupy CSL dobrym czasem, ale nie chciałabym żebyśmy mówili o wielkich sukcesach i dynamicznych planach rozwoju w czasie, który przecież jest dla wielu przedsiębiorców być może najtrudniejszym etapem działalności. Pandemia jest z nami od ponad roku, jest nadal bardzo dużo niepewności. Rozmawiamy z wieloma importerami i eksporterami np. z branży gastronomicznej czy przetwórstwa rybnego i w tych sektorach nadal nie ma optymizmu. Pandemia jest więc czasem bardzo trudnym, wymagającym dynamicznych decyzji i pewnego ryzyka. Grupa CSL od początku założyła, że nawet jeżeli będzie ciężko to idziemy do przodu i realizujemy nasze plany. Efekt jest dobry, bo wielu klientów w szczycie pandemii mówiło do nas: dziękujemy, że jesteście i nas nie zostawiliście samych z wszystkimi procedurami itp.  Mieliśmy pewne obawy, ale okazały się na szczęście niezasadne. Zarówno rok 2020 jak i pierwszy kwartał roku 2021 zakończyliśmy z dobrymi wynikami– mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Grupa CSL szuka dla siebie wciąż nowych wyzwań: – Na pewno Brexit zamknął wiele drzwi i paradoksalnie wiele otworzył. Dla nas to szansa na zdobycie rynku obsługi celnej, a w przyszłości może nawet obsługi towarowej rynku handlu pomiędzy Wielką Brytanią, a Europą. Nasz „zespół brexitowy” jest wzmacniany o nowych ekspertów i mamy na koncie wiele sukcesów w tym zakresie. Rozwijamy także projekt CCIC Intermodal Depo Dunikowo, pracujemy nad jeszcze jedną inwestycją z zakresu terminali suchych. To jest przyszłość naszego działania – mówi Prezes Laura Hołowacz. Prezes Grupy CSL podkreśla, że ważna jest dywersyfikacja działalności, rozbudowany portfel branż i klientów oraz utrzymywanie z nimi dobrych relacji nawet w trudnych czasach. – Wygrywamy zwinnością, wiedzą, doświadczeniem i odwagą podejmowania nowych wyzwań – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Grupa CSL zapowiada także powrót do działania Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia – wszystko zależy od luzowania restrykcji z powodu pandemii koronawirusa.  Planowana jest organizacja między innymi „Szwajowej niedzieli” w wersji online czy wydarzeń związanych z The Tall Ship Races 2021.

29.04.2021

 Rok pandemii koronawirusa. Czy dotknął mocno transport, spedycję i logistykę?

Ponad 14 miesięcy czasu pandemii koronawirusa to dla branży TSL czas dynamicznych zmian. Czy przedsiębiorcom udało się do nich dostosować? Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz w wywiadzie dla Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości – dla sektora transportowego czas niepewności trwał relatywnie krótko, a następnie praca wróciła do trybu progresywnego. Jest jednak kilka istotnych zmian wartych odnotowania np. praca zdalna, nowe łańcuchy dostaw czy wzrost wartości transportu intermodalnego. Transport w czasie pandemii jest droższy i to również może odbijać się na cenach produktów trafiających do klientów.

„Jesteśmy bardzo istotnym ogniwem logistycznym”

Przemysł ma się dobrze, transport nie narzeka na brak zleceń, nie brakuje przeładunków w portach – ogólnie pierwszy rok pandemii koronawirusa nie jest silnie odczuwalny dla branży TSL, co jest sukcesem i co może zaskakiwać. Jak mówi Prezes Laura Hołowacz w wywiadzie dla Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości to efekt pracy przedsiębiorców przed pandemią oraz pozyskiwania inwestorów zagranicznych dla których nasz kraj i region jest ważnym punktem na mapie przeładunków.

– W przeciwieństwie do tego, co się dzieje wokół nas to większość firm logistycznych, operatorów intermodalnych, przewoźników drogowych czy promowych, funkcjonuje raczej dobrze. Jest towar, pandemia może na początku spowodowała pewne załamanie gospodarki, ale przemysł i transport powrócił do swojego możliwie standardowego funkcjonowania tak szybko, jak to było możliwe. Logistyka ma się świetnie jeżeli porównujemy ją np. do hotelarstwa, turystyki czy gastronomii. Polska się bardzo rozwinęła jako kraj, który jest bardzo istotnym ogniwem logistycznym, mamy wiele centrów przeładunkowych, hal magazynowych i ten potencjał jest wykorzystywany, co powoduje, że kryzys gospodarczy w branży TSL jest mniej odczuwalny. Jestem pewna, że ta dobra sytuacja w dużej mierze jest efektem ciężkiej pracy sprzed pandemii. Teraz zbieramy owoce pozyskiwania inwestorów oraz realizacji inwestycji infrastrukturalnych. Gdybyśmy nie byli atrakcyjni jako region, to sytuacja byłaby znacznie trudniejsza – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Prezes Laura Hołowacz zwraca również uwagę na to, że sytuacja polskiego przemysłu jest lepsza niż np. przemysłu niemieckiego czy holenderskiego. Dlaczego? To kwestia pewnych priorytetów. Kiedy mocno traci branża automotive, to oczywiste jest, że przedkłada się to na całą gospodarkę. Tak jest np. w Niemczech.

Sytuacja na Pomorzu Zachodnim jest dobra. Powody? Obecność światowych gigantów i inwestycje infrastrukturalne

Prezes Grupy CSL wymienia jednym tchem światowych gigantów, które w ostatnich latach postanowiły zainwestować w naszym regionie. To świadczy o tym, że nie mogą sobie oni pozwolić na „osłabienie relacji gospodarczych”. Mowa o Zalando, Autodoc czy Amazonie. Poza miastem ulokowanych jest wiele inwestycji magazynowych. Strefa ekonomiczna w Stargardzie, Szczecinie czy Goleniowie zapełnia się nowymi firmami. Kołbaskowo jest pełne magazynów, a podszczeciński Załom przyjmuje coraz to nowsze firmy, które planują dalszą ekspansję. To dobre wiadomości, bo oznaczają, że czas ewentualnego kryzysu nie będzie dotykać naszego regionu. Wyżej wymienione firmy w ostatnich miesiącach wręcz mnożyły swoje zyski.

– Branża e-commerce rozwija się w tempie dwucyfrowym. Myśleliśmy, że w miejscu w którym jest obecnie będzie za trzy lub cztery lata. Pandemia wiele firm doprowadziła do wielkiego kryzysu, ale wielu dała również bodziec do rozwoju i progresywnej ekspansji. Cały sektor e-commerce rośnie, a jak rośnie e-commerce to musi z automatu rosnąć także logistyka. To dwa ciała połączone – wyjaśnia Prezes Laura Hołowacz.

– Potrzeba rynku na magazyny wysokiego składowania jest gigantyczna. Kolejne miesiące to będzie na pewno czas akwizycji, która będzie mieć na celu pozyskanie atrakcyjnych miejsc do budowania nowych centrów dystrybucyjnych, magazynów składowania czy centrów logistycznych. Najbardziej pożądane są lokalizacje blisko granicy polsko-niemieckiej, blisko portu czy blisko tras szybkiego ruchu. Nasz region jako jeden z nielicznych posiada jeszcze wolny potencjał w tym zakresie – mówi Prezes Laura Hołowacz.  – Po pandemii e-commerce nadal zostanie z nami. Ważne jest więc żeby firmy logistyczne dobrze współpracowały z podmiotami odpowiedzialnymi za handel. Spodziewamy się, że 50% rynku handlowego w najbliższej dekadzie to będzie sprzedaż detaliczna przez Internet. Wyobrażacie sobie Państwo, że miałyby zniknąć z mapy miasta paczkomaty? Nie, będzie ich coraz więcej. Ta zmiana jest nieodwracalna – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Zerwane łańcuchy towarowe największą obawą branży TSL w czasie pandemii

Wiosną 2020 największa obawa branży TSL dotyczyła zerwanych łańcuchów komunikacyjnych czy przykładowo „rozproszonej globalizacji” czyli przenoszenia się centrów logistycznych z kontynentu na kontynent, tak by dynamiczniej odpowiadać na potrzeby przedsiębiorców i klientów w razie kolejnych lockdownów. Czy te obawy znalazły swoje potwierdzenie w rzeczywistości?

– Jesteśmy zwinną i dynamiczną gospodarką. Przetrwa ten, kto dostosowuje się do realiów rynkowych. Łańcuchy się rwały, dostawy były nieregularne, ale przedsiębiorcy mający dostęp do gotówki zakupili tyle towarów „na zapas”, że wzrost cen frachtowych czy lockdowny nie były dla nich bolesne. Czasem to powoduje stratę, a czasem gigantyczne zyski. Moje obserwacje są póki co bardzo pozytywne i przedsiębiorcy naprawdę dobrze czują międzynarodowy rynek jeżeli chodzi o pandemię. Oczywiście są też wady całej sytuacji – pogorszyły się marże, jest widoczny wzrost cen, czasem trudniej o dostawy o czasie. Myślę jednak, że musimy powiedzieć szczerze, że obawy były wielkie, a póki co nie ma wielu powodów do narzekania. Branża TSL jest gotowa do dalszego działania i rozwoju – dodaje Prezes Laura Hołowacz.

12.04.2021

Grupy CSL „Bitwa o Anglie”

Jak się okazuje Brexit – wprowadzający ogólny chaos niemal na całym świecie – dla niektórych jest szansą do zaistnienia i zdobycia nowych klientów. Grupa CSL wzmacnia swój „zespół Brexitowy” i zdobywa nowych klientów. Wiele firm zostało porzuconych przez swoich dotychczasowych spedytorów czy agencje celne z powodu dużych zawirowań biurokratycznych i odprawowych związanych z Brexitem. – Sytuacja jest skomplikowana i przyznajemy, że pojawia się wiele pytań jak należy przygotować towary do odprawy, jakie zapłacić cła, jak powinien wyglądać transport. Wszyscy się tego uczymy. Doświadczenia ostatniego kwartału pokazują, że jest to lekcja do odrobienia – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL. Szczecińska firma zamierza do końca 2021 roku zdobyć znaczącą część rynku odpraw celnych w obrocie handlowym pomiędzy Polską, a Wielką Brytanią.

Zmian jest dużo i bywają one skomplikowane, ale kto pyta nie błądzi…

O tym, że dla szczecińskiej firmy spedycyjnej Brexit okazał się szansą do dynamicznego rozwoju pisaliśmy już kilkukrotnie. Grupa CSL od kilkunastu miesięcy przygotowywała się do wprowadzenia zmian i obsługi klientów zgodnie z wariantem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jaki zostanie przyjęty. Zmian jest sporo, są one dość daleko idące, ale Grupa CSL jest na nie przygotowana, co skutkuje zdobywaniem dużej ilości klientów. Zespół zajmujący się Brexitem wzmocniła w tym roku Agnieszka Kamińska, jedna z najlepszych specjalistek ds. polsko-brytyjskiej wymiany handlowej na rynku.

– Nie wszystkie firmy są przygotowane formalnie i prawnie, by dokonywać transakcji handlowych. Agencje celne są bardzo mocno oblężone nowymi zleceniami i zdarzają się sytuacje, że klienci przychodzą do nas, bo odbili się już od wielu drzwi lub po prostu zostali porzuceni przez firmę, która nie daje rady z bieżącymi zleceniami lub nie posiada wiedzy na temat zmian, które weszły w życie wraz z początkiem Brexitu – przyznaje Agnieszka Kamińska, specjalistka w zespole ds. rozwoju Grupy CSL.

– Na co dzień spotykamy się z ogromną ilością pytań od klientów. Każda przesyłka jest inna i jak pojawiają się wątpliwości to szybko je weryfikujemy u źródła. Mamy szeroką bazę kontaktów, co pomaga nam w bieżącej pracy, czujemy się swobodnie w przyjmowaniu klientów już niemal z każdym towarem. Największym problemem jest biurokracja, umowy brexitowe są skomplikowane, trafiły do publicznej wiadomości i przedsiębiorców bardzo późno. Sytuacji nie ułatwia także pandemia koronawirusa. Niby kontrole miały być zaostrzone od 1 kwietnia , a ten termin znowu się przesuwa. Po stronie angielskiej także wiadomo nie wiele, ale jak klient jest przygotowany na dopełnienie formalności to terminy i kontrole nie są dla niego straszne. Grupa CSL monitoruje ten proces od początku do końca – dodaje Agnieszka Kamińska.

Czy wymiana handlowa z Wielką Brytanią po Brexicie jest nadal opłacalna?

Czy Brexit może spowodować, że wymiana handlowa między Polską, a Wielką Brytanią będzie mniejsza? Póki co nie ma takiej obawy, bo przedsiębiorcy nadal są zainteresowani zarówno importem jak i eksportem na tym szlaku handlowym. Ekspertka Grupy CSL przyznaje jednak, że koszt odpraw się zmienił, co może mieć skutek w kieszeniach odbiorców i konsumentów.

– Im więcej kodów na towary, tym koszt większy. Wielu przedsiębiorców boryka się z dylematem czy wymiana handlowa będzie się opłacać na dłuższą metę. Na ten moment jednak obserwujemy próbę mierzenia się ze zjawiskiem Brexitu i jego konsekwencjami dla obrotu towarowego. Nie jest wykluczone, że ostatecznie koszty będą przerzucane na konsumentów, co odczują Brytyjczycy, ale i Polacy zakupujący towary z wysp. Nie możemy również zapominać, że zdobywanie np. certyfikatów czy pozwoleń również kosztuje i te ceny niektórych odstraszają. Przyszłość może być różna, ale na ten moment nie widzimy ochłodzenia relacji gospodarczych czy zaniechania relacji handlowych – przyznaje Agnieszka Kamińska z Grupy CSL.

Przemysław Hołowacz: Grupa CSL planuje dalszą ekspansję w stronę brytyjską

Grupa CSL planuje na koniec 2021 roku obsługiwać kilkanaście procent wszystkich ładunków towarowych między Polską, a Wielką Brytanią. To kierunek, który rozwija się dynamicznie, a firma jest przygotowana merytorycznie do tego trudnego zdania: – Skupiamy się na odprawach celnych i uważam, że zdobycie na tym polu kilkunastu procent rynku jest niemal oczywiste. Widzimy już teraz wielki ruch w zakresie firm, które zgłaszają się do nas z prośbą o pomoc, to zwykle polecenia i poczta pantoflowa. Nie wykluczamy również szerszej kampanii w mediach społecznościowych oraz mediach branżowych na wyspach brytyjskich – przyznaje Przemysław Hołowacz. – Kolejne kroki mogą dotyczyć już nie tylko odprawy celnej, ale np. transportów między Europą, a Wielką Brytanią. Ten rynek również się otwiera na nowych graczy, bo wielu starych po prostu zrezygnowało z obawy o koszty i trudności administracyjne – mówi Przemysław Hołowacz.

Ekspansja brytyjska Grupy CSL rozpisana jest na wiele najbliższych miesięcy i wiązać się będzie z obsługą uniwersalnego wolumenu towarów. Mowa zarówno o produktach spożywczych jak i innych surowcach.

12.04.2021

Kolejne intermodalne projekty Grupy CSL. „Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom klientów”

Trwają bardzo aktywne prace nad realizacją projektu suchego terminala intermodalnego w Szczecińskiej Strefie Ekonomicznej, czyli CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Grupa CSL zamierza jednak prowadzić dalszą ekspansję w tym zakresie. Już w tym półroczu rozpoczną się pracę nad uruchomieniem suchego terminala w Myszkowie. Dlaczego ta lokalizacja? Jak mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL to kwestia lokalnego zapotrzebowania i klientów, którzy… prosili o realizację inwestycji w tym miejscu. – Południe Polski to region silnie uprzemysłowiony. Terminale intermodalne funkcjonują tam z wielkim powodzeniem, ale jest ich zbyt mało. Wykorzystamy wiedzę Grupy CSL, by stworzyć tam projekt, który będzie komplementarny do już istniejących przestrzeni. Szacujemy, że prace rozpoczną się późną wiosną – mówi Hołowacz.

Kolejne plany Grupy CSL. Intermodalna ekspansja w całej Polsce

Grupa CSL w ciągu miesiąca planuje zaprezentować nowe informacje na temat CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Prace – zarówno projektowe jak i administracyjne – trwają. Firma przymierza się jednak do znaczącej ekspansji w tym zakresie. Już niebawem powstanie kolejny suchy terminal w Myszkowie. Jego administratorem i współtwórca będzie właśnie Grupa CSL. Skąd ten pomysł?

– Na południu Polski ten potencjał jest gigantyczny, jest ich kilkanaście w każdym regionie i są kompletnie zapchane. Odmawiają firmom, bo nie ma miejsca. Nasze zainteresowanie tym tematem to wyjście naprzeciw potrzeb klientów i wiele wskazuje na to, że realizacja projektu będzie sfinalizowana jeszcze w 2021 roku. Start również planujemy niebawem. Planowana docelowa przepustowość terminala w Myszkowie to 200 tysięcy TeU. Będzie to sprawdzane z biurem projektowym, ale na tyle oceniamy nasze maksymalne możliwości. Widzimy, że ten terminal mógłby obsługiwać rynek całego zagłębia przemysłowego, czyli np. Katowic, ale i okolicznych krajów jak Czechy czy Słowacja. Jesteśmy tym projektem bardzo podekscytowani – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

„Ogromne możliwości biznesowe”

Skąd w szczecińskiej firmie tyle zapału, by podbijać skądinąd obcy rynek jakim jest południe Polski? Jak wyjaśnia Przemysław Hołowacz, Grupa CSL zdobyła już know-how i od miesięcy pracuje nad swoim autorskim konceptem gospodarczym CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Projekt w Myszkowie jest dywersyfikacją tej działalności i rozpoczęciem szerokiego planu ekspansji Grupy CSL w zakresie suchych terminali intermodalnych. Przemysław Hołowacz podkreśla: intermodal jest przyszłością logistyki.

– Analizowaliśmy ten projekt z dwóch punktów widzenia: otoczenia biznesowego i okolic, ale i z punktu widzenia rozwoju intermodalu północ-południe w kontekście Dunikowa. W tamtych okolicach jest wiele firm zainteresowanych dodatkowymi transportami, które może w przyszłości obsługiwać port na Pomorzu Zachodnim. Są tam ogromne możliwości biznesowe, wiele firm ulokowanych w strefie ekonomicznej, dużo przedsiębiorców planujących ekspansję, jesteśmy bardzo ciekawi jak ten projekt będzie wyglądać biznesowo. Zapowiada się doskonale – dodaje Przemysław Hołowacz.

CCIC Intermodal Depo Dunikowo wystartuje w pierwszej połowie 2023 roku. Projekt suchego terminala przeładunkowego w Myszkowie mógłby rozpocząć działalność w swojej pierwszej formule nawet pod koniec roku 2021.

01.04.2021

Wesołych Świąt Wielkanocnych!

29.03.2021

Czy blokada Kanału Sueskiego wpłynie na polski handel? Opinia Prezes Laury Hołowacz

Fakty są takie: od tygodnia jeden z największych światowych szlaków komunikacyjnych blokowany jest przez ogromny kontenerowiec, który z nieustalonych jeszcze przyczyn stanął w poprzek kanału tworząc największy logistyczny kotek na świecie. Sytuacja jest bardzo poważna, bo szacunkowo Kanał Sueski łączący Azję i Europę jest odpowiedzialny za 9-12% światowego handlu. Ile może potrwać jeszcze blokada i czy branża TSL jest gotowa na alternatywne działania? Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz wyjścia są trzy: szybkie działanie mające na celu odholowanie kontenerowca, uruchomienie dróg alternatywnych np. intermodalnych lub wyładunek kontenerów i przewiezienie ich okrężną drogą. Każde z tych rozwiązań wiąże się z tym, że zajmuje wiele czasu, a czas w tym przypadku to dosłownie pieniądz. I to ogromny.

Ceny ropy, ceny transportu morskiego i nie tylko. Czyli jak jeden kanał zablokował ponad 10% światowego handlu

Kanał Sueski uważany jest za jeden z najważniejszych szlaków towarowych na świecie. Jego blokada trwająca już od tygodnia to miliardowe straty dla całej logistyki. Trudno wyobrazić sobie gorszy moment dla blokady handlu niż właśnie I kwartał roku 2021. Trwa pandemia koronawirusa, wiele firm – w tym światowych gigantów – boryka się z brakami towarowymi. Gigantyczny korek transportowy spowodowany blokadą kontenerowca może doprowadzić do tego, że wiele towarów nie dotrze do swoich odbiorców na czas. Trudno jeszcze szacować, które branże będą najbardziej stratne. Najczęściej mówi się o: kawie, celulozie, materiałach drewnianych czy po prostu szeroko rozumianych produktach spożywczych. O niedoborach będzie mogła mówić również branża tekstylna. Im dłużej trwa blokada, tym większe straty generuje.

– To problem o gigantycznej skali globalnej, który trwa relatywnie krótko, a już teraz generuje gigantyczne efekty gospodarcze. Wzrost cen ropy, wzrost cen transportu morskiego, wzrost wartości wolumenu transportowanego komunikacją intermodalną. Udział Kanału Sueskiego w logistyce jest bardzo istotny, przepływa tam w szczytowych momentach nawet 13% światowego handlu, a droga alternatywna wokół Afrykę zabiera nawet dwa tygodnie dłużej. Kanał traktowany jest jako logistyczna autostrada, a teraz zmuszeni jesteśmy do objazdów. Mam nadzieje, że ta sytuacja nie potrwa już długo – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Konsekwencje również dla Pomorza Zachodniego

Czy Polska również odczuje blokadę Kanału Sueskiego? Czy ta sytuacja ma wpływ na zachodniopomorską gospodarkę? Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz nie ma wątpliwości, że problem globalny ma również swoje lokalne konsekwencje. – Statki, które miały przypłynąć do Polski stoją w korku i czekają na swoją kolej. Opóźnienia towarowe zdają się więc niestety niemal pewne, a to może spowodować, że niektórych towarów czy surowców zabraknie na półkach sklepowych czy w fabrykach. Ceny więc wzrosną, czas zawsze ma wpływ na cenę. Polska ma to szczęście, że jesteśmy eksporterem ilości towarów i to powoduje, że nie jest aż tak łatwo zachwiać naszą gospodarką. Nie zabraknie nam podstawowych dóbr do funkcjonowania, a są kraje, które nie są samowystarczalne – dodaje Laura Hołowacz.

25.03.2021

6 lat przygód i wyzwań. Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia świętuje urodziny

Pierwszy dzień wiosny 2015 to był czas, kiedy na Łasztowni swój pierwszy dzień istnienia świętowało Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia. Był to projekt absolutnie pionierski, stawiający podwaliny pod pierwsze centrum kultury i restaurację na Łasztowni, czyli postindustrialnej przestrzeni Szczecina, która niebawem stała się najmodniejszym miejscem w Szczecinie. W otwarciu wzięła udział Prezes Laura Hołowacz, Zastępca Prezydenta Szczecina Krzysztof Soska oraz mnóstwo naszych przyjaciół: ludzi kultury, ludzi morza oraz wielbicieli Szczecina. – Rewitalizacja Starej Rzeźni przez wiele osób traktowana była jako szaleństwo, a my od początku widzieliśmy wielki potencjał tego miejsca – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Wykłady, spotkania, koncerty, wystawy, spektakle. Kilkaset wydarzeń w 6 lat!

Pomysł na powstanie Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia wziął się spontanicznie z wizyty Prezes Laury Hołowacz na Łasztowni. Budynek zespołu dawnych miejskich rzeźni stał się „miłością od pierwszego wejrzenia”. Dzięki pozyskanemu dofinansowaniu europejskiemu bardzo szybko powstało miejsce, które stało się pionierem rewitalizacji najmocniejszego miejsca w Szczecinie. – Grupa CSL szukała dla siebie powierzchni biurowych. Mogliśmy coś wynająć, a mogliśmy stworzyć od podstaw coś, co będzie wpisane w tkankę naszego miasta. Przez 6 lat istnienia Starej Rzeźni spotkałam setki przyjaznych ludzi, zorganizowaliśmy ogrom wydarzeń artystycznych, charytatywnych i biznesowych. Na pewno to był bardzo intensywny czas i choć pandemia trochę nas wstrzymuje to nie zamierzamy się poddawać – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Na terenie Starej Rzeźni działa centrum kultury, Kubryk Literacki, Galeria Szczecińska oraz przestrzeń biurowa. Na miejscu jest także restauracja, która przez pandemię koronawirusa musiała zostać zamknięta. Jest wielka szansa na reaktywację tego miejsca, ale dopiero gdy minie pandemia i możliwy będzie ponowny rozkwit branży gastronomicznej. – Przez 6 lat zorganizowaliśmy kilkaset wydarzeń, w pandemicznym roku 2020 było ich blisko 100. Wystawy, wykłady, spektakle, koncerty, nasze inicjatywy autorskie i mocny akcent na promocję kultury marynistycznej to nasze cele obecne w Starej Rzeźni od początku istnienia – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Przez 6 lat istnienia Starej Rzeźni odbyło się w centrum kultury na Łasztowni mnóstwo wykładów, spektakli i spotkań. Odwiedziły nas takie gwiazdy jak: Stanisław Soyka, Janusz Radek, Kasia Kowalska, Katarzyna Pakosińska, Czesław Mozil czy Smokik & Kev Fox. Na naszej scenie prezentują się też regularnie lokalni artyści. Stara Rzeźnia jest inicjatorem wielu wydarzeń cyklicznych jak: „Szwajowa niedziela”, „Niedziela z Filipinkami”, „Niepodległość na Maszt” czy biznesowe „To share knowledge and experience”

Plany na 2021 rok? Szykujemy się do The Tall Ship Races 2021

Jakie plany ma Centrum Kultury Euroregionu na najbliższe miesiące? Kulturalnie rok 2021 trudno jest zaplanować, bo pandemia skutecznie blokuje organizacje wydarzeń artystycznych. Te, które były zaplanowane musiały zostać kolejny raz przeniesione w czasie. Nie zmienia to faktu, że szykujemy kilka niespodzianek.

– Stara Rzeźnia zainagurowana projekt „W świecie wielkich żagli”, który będzie naszym przygotowaniem do The Tall Ship Races 2021. Mam nadzieje, że spotkamy się na koncertach i spotkaniach po Wielkanocy. Planujemy także powrót do naszych wydarzeń cyklicznych jak np. „Szwajowa niedziela” czy „Rozpoczęcie sezonu żeglarskiego”. Cały czas zapraszamy na spotkania online z coach Małgorzatą Krawczak czy Ludmiłą Kopycińską. Oby z każdym kolejnym miesiącem tych inicjatyw było coraz więcej. Jesteśmy gotowi i nie możemy się doczekać – dodaje Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

 

25.03.2021

Kwartał z Brexitem. Przemysław Hołowacz: „Należy patrzeć na tą sytuację jak na szansę rozwoju dla polskiej logistyki i polskich przedsiębiorców”

Obaw i wątpliwości było wiele, ale komplikacji również nie brakuje. Odczuwalnie widać spadek zainteresowania wymianą handlową z wyspami i przedkłada się to na ceny produktów z zagranicy dla Brytyjczyków i odwrotnie – towary brytyjskie, które trafiają na polski rynek również są nieco droższe. Najbardziej skomplikowane wciąż pozostają kwestie rozliczeń podatkowych czy kontroli celno-skarbowych.  –  Rząd Wielkiej Brytanii ogłosił zmianę harmonogramu wdrożenia kolejnych etapów kontroli na granicy UE – UK przyjętych zgodnie z założeniami The Border Operating Model. Produkty pochodzenia zwierzęcego nie będą kontrolowane do października. Nadal wymagane będą deklaracje celne importowe, ale możliwość korzystania z odroczonego zgłoszenia, w tym składania zgłoszeń uzupełniających do sześciu miesięcy po przywiezieniu towarów, została przedłużona do 1 stycznia 2022 – mówi Przemysław Hołowacz, Dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL. – Odroczenia wynikają z faktu, że nie wszystkie kontrole można sprawnie uregulować legislacyjnie. Brak elastyczności w tym zakresie mógłby doprowadzić do blokad obrotu handlowego, co wiązałoby się z gigantycznymi stratami dla przedsiębiorców – mówi Hołowacz.

Problemy? Biurokracja. Sukcesy? Nowi klienci zainteresowani usługami

Kwartał po Brexicie możemy powiedzieć, że administracyjny chaos trwa w najlepsze i jest on dla przedsiębiorców sytuacją bardzo trudną. Nie jest na szczęście jednak tak, że obrót handlowy ze Zjednoczonym Królestwem jest niemożliwy. Jest drożej, jest więcej biurokracji, jest więcej nowych obowiązków, ale na szczęście klienci po obu stronach tej „granicy” są zainteresowani dalszą współpracą. Jak mówi Przemysław Hołowacz pierwsze lęki dotyczące Brexitu zostały zweryfikowane bardzo szybko. Obrót handlowy jest możliwy, ale wymaga wiedzy i interpretacji, która wcześniej nie była konieczna.

– Przedsiębiorcy potrzebowali pomocy w zorganizowaniu odpraw celnych już w pierwszych dniach od momentu kiedy Brexit wszedł w życie. Grupa CSL doskonale się w tym odnalazła, bo szykowaliśmy się na różne warianty wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej od wielu miesięcy. Było tak, że wiele firm logistycznych odpuściła sobie te odprawy i poniekąd zostawiła swoich klientów. Dla nas od początku było wiadomo, że musimy działać, bo mamy wielu klientów, których interesował ten kierunek importu i eksportu. Mamy nowych klientów, choć przyznaję, że nie jest to łatwa sprawa. Musimy być mocno przygotowani do transportów, by być w 100% pewnymi, że odprawa będzie skuteczna i zgodna z nowymi przepisami i regulacjami – mówi Przemysław Hołowacz, Dyrektor ds. Rozwoju Grupy CSL.

Przemysław Hołowacz przyznaje, że największym problemem pierwszego kwartału Brexitu jest rozbudowana administracja: – Kontakt z Urzędami brytyjskimi jest trudniejszy i bardzo długo czeka się na odpowiedź. Niestety często te odpowiedzi również są albo lakoniczne albo trudne do zrozumienia. Myślę, że po stronie polskiej działa to dużo sprawniej. Nie mniej działamy dalej i widzimy, że Brexit jest dla polskiej logistyki i polskich przedsiębiorców szansą – mówi Przemysław Hołowacz.

„Brexit i koronawirus to duet, który mógłby wykończyć angielską gospodarkę”

Brexit na pewno w najbliższych miesiącach nadal będzie bardzo aktualnym tematem gospodarczym, który jest istotny w skali europejskiej, ale także polskiej.  – Służby celne i agencje celne w roku 2021 będą mieć nadal pełne ręce roboty. Pierwsze miesiące pokazują nam jasno: Wielka Brytania to silna gospodarka, której sytuacja nie złamała się pod wpływem Brexitu. Nie można tego rynku ignorować i nie można z niego uciekać. Owszem, jest tam recesja, ale ona wynika bardziej z pandemii koronawirusa. To jest naprawdę niecodzienne wyzwanie gospodarcze: Koronawirus i Brexit jednocześnie. Mógłby on wykończyć angielską gospodarkę. Skreślanie tego rynku jako kraju z którym warto robić interesy byłoby błędem, choć oczywiście. Jest to biznes trudniejszy niż kiedyś – mówi ekspert Grupy CSL.

Grupa CSL wydała informator brexitowy. To odpowiedź na dziesiątki pytań przedsiębiorców

Jak mówi Przemysław Hołowacz planów na rozwój Grupy CSL w kierunkach międzynarodowych jest wiele. Stawiamy wciąż na logistykę na trasach z Azją, ale Brexit jest szansą, którą należy wykorzystywać na bieżąco. – Stworzyliśmy nowy produkt dla menadżerów i pracowników logistyki, którzy nie posiadają wiedzy o prawie międzynarodowym i odprawach celnych. Jesteśmy proszeni o konsultacje, doradztwo, a nawet prowadzenie szkoleń. Dlatego podjęliśmy decyzję o wydaniu informatora szkoleniowego, który jest dostępny na naszych stronach internetowych i który w prosty sposób objaśnia zawiłości obrotu handlowego między Polską, a Wielką Brytanią. To jest temat, który według nas nadal będzie ważnym tematem gospodarczym – wyjaśnia Przemysław Hołowacz.

25.03.2021

Dynamiczny postęp transportu intermodalnego. „W 2050 roku połowa transportu europejskiego będzie wykonywana za pomocą kolei i transportu szynowego”

Transport intermodalny rozwija się dynamicznie i jest póki co odporny na zawirowania wynikające z trudnego czasu pandemii koronawirusa. Jak mówią eksperci Grupy CSL „intermodal nadal jest w trendach” i wielu klientów docenia terminowość, ekologiczność i fakt, że transport tego typu trudniej zatrzymać niż np. transport drogowy czy morski. – Widzimy, że połączenia kolejowe zyskują na atrakcyjności w czasie pandemii koronawirusa. To powinna być jednoznaczna prognoza na przyszłość. Naszym zdaniem warto inwestować w nowe połączenia kolejowe – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

Transport intermodalny to rodzaj transportu wykorzystujący więcej niż jeden rodzaj transportu. W polskiej specyfice branży TSL przyjęło się, że transport intermodalny to zwykle połączenie kolejowe oraz inny rodzaj komunikacji np. droga morska czy lądowa. Zalety transportu intermodalnego: może się przyczynić do obniżki globalnego kosztu procesu transportowego, pozwala zwiększyć liczbę możliwych wariantów przewozowych, dostawa jest szybsza i bardziej terminowa, a ryzyko uszkodzenia towaru jest zdecydowanie niższe. Transport intermodalny w polskich warunkach przeżywa obecnie renesans. Jednym z powodów jest trwająca pandemia koronawirusa. Transport morski jest drogi, transport lądowy może być blokowany kontrolami na granicach, transport lotniczy jest obecnie bardzo skutecznie unieruchamiany przez pandemię. Na tym tle dynamiczne połączenia kolejowe zdają się bezpieczne, bezproblemowe i gwarantujące terminową dostawę towarów. Grupa CSL na transport intermodalny stawia od dawna realizując m.in. inwestycje CCIC Intermodal Depo Dunikowo.

– Transport intermodalny w Europie będzie dynamicznie rósł. Do 2030 roku 30% transportów w dłuższych dystansach ma być realizowanych za pomocą kolei, a do 2050 roku nawet… 50%. Widzimy, że transport po Europie jest obecnie tylko w kilku procentach jest realizowany szynowo, a to błąd, bo wiemy, że kolej jest obecnie bezpieczniejsza, bardziej dynamiczna i ekologiczna. Tendencje światowe pokazują, że progres przeżywa kolej, a regres transport drogowy i statystyki na które powołałem się na początku wypowiedzi każą spodziewać się wielu inwestycji w transport szynowy w najbliższych latach. W Europie to może być wielka, pozytywna zmiana – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

Jako przykłady zmian Przemysław Hołowacz podaje m.in. coraz częstszą rezygnację z kontenerów morskich czy transportu drogowego na rzecz naczep intermodalnych. Logistyka się zmienia i jak wyjaśniają eksperci inwestycji będzie coraz więcej: – Powstają suche terminale przeładunkowe, uważam, że TSL będzie kładł większy nacisk na intermodal. Uspokajam: kierowcy nie stracą pracy. Będą wozić, ale na krótszych dystansach. Pandemia zmienia logistykę i transport. Szukamy nowych sposobów działania. Cała Europa bardzo się rozbudowuje w sieć kolejową i terminale. To działanie bardzo efektywne i dobre także dla Polski. Przypomnę tylko szczecińską koncepcję Transportowej Kolei Metropolitalnej opracowanej przez naukowców z naszej Akademii Morskiej – mówi Przemysław Hołowacz.

Przypomnijmy, Grupa CSL realizuje projekt CCIC Intermodal Depo Dunikowo, czyli intermodalny suchy port przeładunkowy w Szczecińskiej Strefie Ekonomicznej. – O postępach prac będziemy Państwa informować już niebawem. Pandemia trochę spowolniła szukanie inwestora, ale mamy dużo entuzjazmu i sporo dobrych wiadomości na najbliższe tygodnie – mówi Przemysław Hołowacz.

15.03.2021

Przygotowujemy się do The Tall Ship Races 2021. Stara Rzeźnia zaczyna projekt „W świecie wielkich żagli”

Będą spotkania autorskie – w Internecie, ale jak pandemia pozwoli to również na żywo. Planujemy również koncerty szantowe, wystawy oraz publikacje wywiadów, refleksji marynistycznych oraz wierszy i anegdot przygotowywanych przez ludzi morza. Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia inauguruje projekt „W świecie wielkich żagli”, którego pomysłodawczynią jest Mira Urbaniak. Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz celem projektu jest przygotowanie do regat The Tall Ship Races 2021 – Bardzo czekamy na to wydarzenie i mamy nadzieje, że uda się je doprowadzić do realizacji w tych trudnych czasach. Łasztownia wtedy najwspanialej tętni życiem – mówi Prezes Hołowacz.

Jak mówi Mira Urbaniak celem jej inicjatywy jest edukacja morska oraz przygotowywanie mieszkańców miasta do wielkiego morskiego święta jakim jest zlot The Tall Ship Races 2021. – Mamy dwa słowa na szkolenie i wychowanie, a Anglicy mają jedno, bo nie wyobrażają sobie żeby szkolić i wychowywać odrębnie – mówi Mira Urbaniak. – W świecie wielkich żagli, czyli uczymy młodych ludzi miłości do morza, do kultury marynistycznej i tego, że historia żaglowców i historie ludzi idą ze sobą w parze. Moja przygoda z morzem liczy już dekady, uzbierałam tych opowieści dziesiątki, może nawet tysiące. Każdego tygodnia do momentu startu regat The Tall Ship Races 2021 będę na portalu Moja Łasztownia opisywała swoje wspomnienia, anegdoty, być może także wiersze i twórczość związaną z kulturą marynistyczną. Bardzo bym chciała, by w Starej Rzeźni odbyło się także kilka spotkań, które będą przygotowywać nas do tego święta jakim jest zlot żaglowców, ale tu wszystko uzależnione jest od sytuacji epidemicznej. Mam nadzieje, że po Wielkanocy zaczniemy planować już jakieś spotkania, a może nawet jakieś koncerty lub wystawy? – mówi Mira Urbaniak.  – Żaglowcom oddałam swoje serce, ręce i głowę. Internet z konieczności nam się rozszerzył, więc wiele spotkań autorskich przeniosło się do sieci. Wyobrażam sobie spotkania autorskie czy koncerty w formule zdalnej, ale już samo żeglarstwo nie może być przeniesione do sieci. Czekamy na wiosnę, czekamy na lato i czekamy na The Tall Ship Races 2021 – zapowiada Mira Urbaniak.

Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz przyznaje, że Stara Rzeźnia bardzo czeka na sezon wiosenny i ogrom wydarzeń kulturalnych i rozrywkowych. Podobnie jak w latach ubiegłych silny akcent postawiony będzie na wydarzenia marynistyczne. – Morze, żeglarstwo, kapitanowie. Tożsamość Starej Rzeźni od początku była bardzo blisko kultury marynistycznej. Projekt „W świecie wielkich żagli” będzie inicjatywą, która będzie nas przybliżać do czasu The Tall Ship Races 2021. Pani Mira Urbaniak kocha żaglowce, oddała swoje życie kulturze morskiej, by podróżować po całym świecie. Jej historie są fascynujące i mamy nadzieje, że w formie wierszy, felietonów, wystaw i spotkań autorskich będzie nam morze przybliżać – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Wydarzenia w ramach inicjatywy „W świecie Wielkich Żagli” odbywać się będą w Starej Rzeźni po Wielkanocy. Felietony i wiersze Miry Urbaniak będą publikowane na stronie Moja Łasztownia co niedzielę.