Aktualności

15.09.2020

Laura Hołowacz Człowiekiem Roku! Wyróżnienie przyznała Polska Izba Spedycji i Logistyki

Choć w gospodarce rok 2020 jest rokiem bardzo trudnym, to Grupa CSL i Prezes Laura Hołowacz mogą go nazwać udanym jeżeli chodzi o docenienie naszej pracy i działalności. W miniony piątek Prezes Grupy CSL odebrała bardzo prestiżowy tytuł „Człowieka Roku” przyznawany corocznie przez Polską Izbę Spedycji i Logistyki oraz dziennik „Rzeczpospolita”. Wręczenie nagrody odbyło się podczas Spotkania Liderów Branży TSL.

Spotkanie Liderów Branży TSL organizowane przez „Rzeczpospolitą” to wydarzenie, które na stałe wpisało się w kalendarz najważniejszych imprez branżowych, a dzięki swojej otwartości na inne sektory z otoczenia biznesowego logistyki stało się wielobranżową platformą wymiany doświadczeń. Jednym z jego centralnych punktów jest przyznanie tytułu „Człowieka roku”. W roku 2020 przypadł on Prezes Grupy CSL Laurze Hołowacz.

– To wielki tytuł. Jestem z niego bardzo dumna, bo jest on przyznany przez środowisko spedytorów i logistyków, czyli grupy gospodarczej w której działamy jako CSL od 22 lat, a ja jako Laura Hołowacz od 1984 roku. To jest wielkie szczęście, bo zauważono nasze działania w branży TSL, ale i projekt CCIC Intermodal Depo Dunikowo czy funkcjonowanie Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia. Ta nagroda to podsumowanie naszych działań i dowód na to, że udało się nam stworzyć działalność, która wykracza poza standardowe granice. Jestem wzruszona, szczęśliwa i bardzo dziękuje – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Po tylu sukcesach i latach tak aktywnej działalności Prezes Laura Hołowacz mogłaby nomen omen „spocząć na Laurach”, ale jak zapowiada nie ma takiego zamiaru. Rok 2020 to czas wielkich wyzwań w świecie gospodarki. Pandemia koronawirusa wymaga od branży TSL wielkiego zaangażowania, mobilizacji i dynamicznych strategii, które pozwolą na dalsze funkcjonowanie. Jak mówi Prezes Laura Hołowacz rok 2020 i jego konsekwencje trzeba przetrwać, a nagroda Polskiej Izby Spedycji i Logistyki jest kolejną motywacją do działania: – Żyjemy w trudnych czasach, ale pięknych. Mając doświadczenie wielu lat pracy w logistyce i pewną dojrzałość oraz chęć działania to daje energię do działania. Nasza Grupa CSL jeszcze nie jeden projekt zrealizuje i nie jeden raz zaskoczy branżę. Planujemy uruchomić CCIC Intermodal Depo Dunikowo, które jest ważny dla regionu, jestem fanką wszystkich pomysłów Grupy CSL Inspire nad czym pracujemy. Wierzymy w dalszy rozwój transportu drogowego i intermodalnego oraz zielonego i bezpiecznego tran sportu – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Przypomnijmy – w 2020 Prezes Laura Hołowacz odebrała tytuł Honorowego Ambasadora Szczecina oraz tytuł „Ikony Biznesu” w plebiscycie Magnolie Sukcesu.

15.09.2020

Grupa CSL na konferencji New Silk Road

Ostatnie miesiące to czas wielkich gospodarczych zmian, które przetasowały priorytety w wielu podmiotach gospodarczych. Branża TSL mocno dotknięta pandemią koronawirusa szukała dla siebie optymalnych rozwiązań oraz nowych przestrzeni. Jak radzić sobie na tak dynamicznie zmieniającym się rynku? Grupa CSL ma na to swoje sposoby, czego dowodem jest doskonała kondycja firmy, mimo spowolnienia gospodarczego. Nasza firma wzięła udział w konferencji międzynarodowej New Silk Road, której głównym tematem była logistyka oraz transport na tzw. jedwabnym szlaku. Jak mówi Przemysław Hołowacz, kierownik marketingu Grupy CSL wydarzenie miało charakter międzynarodowy, a jego uczestnicy byli bardzo zainteresowani projektami realizowanymi przez Grupę CSL. Wielkie wrażenie zrobił projekt CCIC Intermodal Depo Dunikowo.

Przedstawiciele Grupy CSL wzięli udział w dorocznym spotkaniu Stowarzyszenia New Silk Road. Jest to organizacja, która łączy firmy z branży TSL, które pracują na „jedwabnym szlaku”. Nie brakowało firm z Polski, Niemiec, Turcji oraz przedstawicieli azjatyckich krajów, które kooperują z firmami z Europy. Spotkanie miało charakter integracyjny i networkingowy, nastąpiła bogata wymiana kontaktów oraz interesująca dyskusja na temat kondycji gospodarczej Europy czy perspektyw i wyzwań, które stoją przed transportem, spedycją, logistyką i agencjami celnymi.

– Jednym z prelegentów był Janusz Piechociński, który prezentował Izbę Handlową Polska-Azja. Podczas prezentacji zwrócono uwagę na naszą inwestycje, czyli CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Koncepcja bardzo spodobała się gościom spotkania i możemy powiedzieć, że wszyscy goście konferencji z zagranicy dostrzegli w niej potencjał. Wymiana kontaktów pod tym względem była bardzo owocna i może ona poskutkować ciekawymi kooperacjami. Jedwabny szlak jest mocno promowany ze strony chińskiej, na pewno będzie wielka walka o to, kto będzie jakimi szlakami prowadzić kontenery. Relacje gospodarcze Polska-Azja muszą być więc jak najlepsze jeżeli chcemy żeby nasz kraj rozwijał się gospodarczo, musimy odeprzeć konkurencję np. ze strony Rosji, która również chce mieć swoje udziały w tym rynku – mówi Przemysław Hołowacz, kierownik marketingu Grupy CSL oraz Prezes Spółki CCIC Intermodal Depo Dunikowo.

Grupa CSL – nawet w czasie pandemii koronawirusa – pozostaje aktywna w pozyskiwaniu nowych klientów i partnerów gospodarczych. Udział w konferencji New Silk Road traktujemy jako perspektywiczne spotkanie o dużym prestiżu, z szansą na rozwijanie relacji, które mogą zaowocować efektywnymi projektami w przyszłości.

 

 

 

15.09.2020

Wszyscy odczujemy skutki pakietu mobilności? Grupa CSL gotowa na wdrożenie zasad, które będą mocno odbijać się na spedycji lądowej

8 lipca w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie, w wyniku którego pakiet mobilności został przyjęty bez poprawek. To ostatni krok do zatwierdzenia przepisów niekorzystnych w szczególności dla polskich przedsiębiorców. Konsekwencje pakietu mobilności odczuwalne szczególnie mocno będą w spedycji lądowej, możemy spodziewać się utrudnień, które finalnie doprowadzą do wzrostu cen usług przewozowych, a w efekcie także produktów i usług na rynkach komercyjnych. Dlaczego Wspólnocie Europejskiej tak bardzo zależało na przegłosowaniu pakietu mobilności? Jak mówią eksperci Grupy CSL to próba ograniczenia konkurencji. Spodziewane jest, że to polskie firmy transportowe skutki Pakietu Mobilności mogą odczuć najmocniej.

Mniejsza konkurencyjność, więcej biurokracji, droższe usługi. Specjaliści negatywnie o Pakiecie Mobilności

Szacuje się, że wprowadzenie w życie Pakietu Mobilności może doprowadzić do zmian w blisko 5 tysiącach przedsiębiorstw branży logistycznej. To ważna zmiana, której konsekwencje odbijać się będą m.in. na kabotażu, rozliczaniu pracowników czy na możliwości efektywnego planowania transportów międzynarodowych.  – Rynek spedycji lądowej nie przyjął informacji o wejściu w życie pakietu mobilności najlepiej. Oczywiście każda firma indywidualnie dobiera sposoby wdrażania zapisów pakietu w życie, my jako Grupa CSL opieramy się na podwykonawcach sprawdzonych, działających zgodnie z przepisami i na takich, którzy wiedzą jak ważnym ogniwem jest pracownik w dobrej obsłudze transportu. Czego obawiają się przedsiębiorcy? Powiedziałabym podstawowo, że biurokracji, która wynika z nowych rozporządzeń. Będzie mniejsza konkurencyjność, wzrost wynagrodzeń dla kierowców jest właściwie wymuszony, co powoduje, że odbijać się to będzie na kosztach obsługi logistycznej. Kolejna obawa na pewno wiąże się kabotażem i ograniczeniami w wykonywaniu połączeń międzynarodowych. Na niektórych firmach wymusi to kompletnie zmianę systemu funkcjonowania – mówi Prezes Laura Hołowacz, założycielka i Prezes Zarządu Grupy CSL.

Jakie mogą być długofalowe skutki Pakietu Mobilności dla polskiej gospodarki? Eksperci obawiają się spadku konkurencyjności polskich firm na europejskim rynku. Innym problemem może być na przykład wzrost cen usług logistycznych, co przełoży się na mniejszy wybór towarów na półkach w sklepie i wyższe ceny.

Pakiet Mobilności generuje wzrost kosztów firm zajmujących się logistyką i spedycją

Z informacji specjalistów Grupy CSL wynika, że Pakiet Mobilności może doprowadzić do wzrostu kosztów przewoźników lądowych o nawet 30%. – Na ten wzrosty składa się wzrosty płacy dostosowany do kraju, w którym wykonywana jest usługa transportowa, ale również nowe zasady odnośnie odbioru godzin wolnych. Wprowadzone zasady uniemożliwiają odbierania czasu wypoczynku „w kabinie”, przewoźnik musi wynająć mieszkanie, skorzystać z bazy hotelowej lub wrócić do domu na 25 godzin wolnego, które jest zapisane w przepisach. Podnosi to koszty  i osłabia efektywność realizowanych prac. Co więcej, część naszych podwykonawców realizuje tzw. kabotaż i po miesiącu wraca do kraju, teraz będzie konieczność powrotu do Polski w okresie krótszym niż dotychczas, będzie to wymagało zmiany trasy od logistyków. Dodatkowo planowane są ograniczenia dotyczące tras kabotażowych, po wykonaniu trzech tras trzeba będzie zrealizować przynajmniej jeden transport z powrotem do kraju, czyli po trzech transportach Niemcy – Niemcy, konieczny będzie transport Niemcy – Polska. Tych zmian może być jeszcze więcej i one będą sukcesywnie wdrażane w życie, nie wszystkie przyczynią się do uproszczenia pracy firmom transportowym. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że może być wręcz przeciwnie – mówi Marta Bartoszek, kierownik Działu Spedycji Lądowej Grupy CSL.

Pakiet mobilności może więc doprowadzić albo do zwiększenia kosztów albo do ograniczenia udziału w rynku europejskim polskich firm zajmujących się transportem lądowym.

15.09.2020

To może być trudna jesień dla logistyki. Przeładunków może być mniej, bo klienci robili zapasy po tym jak skończył się lockdown

Logistyka jest jak krwioobieg gospodarki – jako pierwsza odczuwa zmiany i przewiduje jakie tendencje będą miały miejsce w innych sektorach gospodarczych w kolejnych miesiącach. Kiedy w Polsce w marcu zaczynał się lockdown to sektor TSL od kilku miesięcy w dynamiczny sposób uczył się funkcjonowania w nowej rzeczywistości, która wymagała opracowania nowych łańcuchów dostaw czy radzenia sobie z komplikacjami, które były bardzo duże po tym jak okazało się, że Azja niemal na kilka miesięcy będzie wyłączona z gospodarczego obiegu. – Pierwsza połowa roku 2020 przyniosła prawdziwą rewolucję. Grupa CSL wyszła z problemów związanych z COVID-19 na tarczy. Udało nam się utrzymać relacje z klientami i pozyskać nowych. Zauważamy jednak, że gospodarka nie wróciła jeszcze do stanu sprzed pandemii, a groźby jesiennej eskalacji koronawirusa powodują w wielu sektorach gospodarki niepewność, żeby nie powiedzieć, że popłoch. Naszym sposobem na działanie jest dywersyfikacja – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

  • Logistyka zmienia się w czasie pandemii koronawirusa. Drugie półrocze roku 2020 dla niektórych grup przeładunkowych może być gorsze niż pierwsze półrocze
  • Wiele firm robiło „zapasy” po czasie lockdownu. Automatycznie oznacza to mniejsze zainteresowanie przeładunkami jesienią
  • Grupa CSL sugeruje: sukces w branży TSL to dywersyfikacja portfela klientów. Pandemia nauczyła przedsiębiorców, że poleganie tylko na jednej gałęzi gospodarki może doprowadzić do daleko idącego kryzysu
  • Rozwija się także praca zdalna. Nie wszystkie firmy branży TSL to opanowały. Grupa CSL stosuje model hybrydowy

Jesień może być trudniejsza dla logistyki. „Pierwsze półrocze to czas zapasów i odrabiania strat. Drugie? Życia z oszczędności”

Lockdown w Polsce był dla całej gospodarki wydarzeniem zaskakującym, choć branża TSL już od miesięcy wiedziała, że koronawirus nie jest tylko azjatyckim kaprysem i jego rozprzestrzenienie się na cały świat może doprowadzić do poważnych konsekwencji niemal w każdej sferze naszego życia. Podsumowując ostatnie miesiące i planując kolejne, nie można nie brać pod uwagę tego, co się obecnie dzieje na światowych rynkach. Widzimy, że wiele firm transportowych różnie radzi sobie z kryzysem przez co dobór partnerów do współpracy jest zadaniem bardzo trudnym. W przeciwieństwie do Grupy CSL nie wszystkie firmy branży TSL płynnie przeszły przez proces informatyzacji, co mocno komplikowało im pracę zdalną, a co za tym idzie obsługę klientów.

– Jestem optymistką, choć należy realnie spojrzeć, że sytuacja gospodarki w roku 2020 jest bardzo trudna i odbija się to także na rynku spedycji, logistyki i transportu. W pierwszej połowie roku, kiedy nastąpił lockdown i odmrożenie gospodarki obserwowaliśmy, że wiele firm w popłochu robiło zapasy. Zamawiano surowce, produkty spożywcze, artykuły higieniczne, środki niezbędne do produkcji przemysłowej oraz do produkcji chemicznej. Ta chęć najpierw przygotowania się „na czarną godzinę”, a następnie nadrabianie zapasów po czasie lockdownu mocno napędzało logistykę i można powiedzieć, że mieliśmy bardzo aktywne miesiące działania – przyznaje Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz. – Nie wszystkie firmy wyczerpały zapasy. Po dość dynamicznym wzroście przeładunków i zamówień w pierwszym półroczu może przyjść spowolnienie w drugim. Mamy zapasy, jesteśmy gotowi na trudną jesień, staramy się oszczędzać. To może odbić się na firmach branży TSL, które nie mają zdywersyfikowanego portfela klientów – dodaje Prezes Laura Hołowacz.

Rosła celuloza i przemysł spożywczy, spadała branża metalowa i automotive. Terminowość grupy CSL w czasie pandemii to… 99%

Jak przyznaje kierownik działu spedycji lądowej Grupy CSL to właśnie dywersyfikacja i kompleksowa obsługa klientów może być dla firm z branży TSL podstawą do sprawnego funkcjonowania w kolejnych miesiącach. Logistyka się zmienia i zmieniać muszą się firmy i obsługa klienta. Ważna jest jakość, dynamika, możliwość bieżących reakcji na sytuację na świecie: –  Dość mocno przeorganizowaliśmy swoją pracę, by mimo wielkich komplikacji na rynku na bieżąco obsługiwać klientów i nawiązywać relacje z nowymi, których również było wielu. Dokonaliśmy pewnej hybrydy, część pracowników podejmowała pracę zdalną, część była w biurze. Dzięki temu mieliśmy możliwość obsługi klientów na takim samym poziomie, dokumentowo również sobie radziliśmy, do portu dostarczane były wszystkie informacje w sposób dynamiczny. Najtrudniejszy okres był w marcu i w kwietniu, a sytuacja kształtowała się w zależności od branży. Dzięki dywersyfikacji nie odczuliśmy spadku. Branża papiernicza dynamicznie wzrosła i poszybowała do góry, spadł za to metal czy automotive, które mierzyły się z problemami. Widzimy jednak, że kolejne miesiące przynosiły pewne odwrócenie tendencji i nie ma mowy o spadkach, z którymi gospodarka nie może sobie poradzić – mówi Marta Bartoszek.

W szczytowym momencie pandemii koronawirusa wiele firm transportowych mierzyło się z problemem terminowości dostaw. Zerwane łańcuchy dostaw, mniejsza dostępność kierowców, blokady na granicach. Takie czynniki nie sprzyjały obsłudze w trybie dynamicznym. Grupa CSL w pierwszym półroczu 2020 miała w swoich statystykach 99% terminowych dostaw! – W pierwszym półroczu 2020 roku zdecydowanie dominowały transporty krajowe. Część firm w międzynarodówce zawiesiła lub zamknęła działalność. W Polsce produkcja nie wyglądała źle, a np. w Czechach czy w Niemczech te zamknięcia były poważniejsze – mówi Marta Bartoszek, Kierownik Działu Spedycji Lądowej Grupy CSL. – Mamy na tyle szeroki wachlarz podwykonawców, że udało nam się obsłużyć naszych klientów polegając na naszej dotychczasowej bazie – dodaje Marta Bartoszek.

Grupa CSL rozwija moduł pracy zdalnej. Kontynuowane są projekty CCIC Intermodal Depo Dunikowo oraz inicjatywy rozwijane w ramach Grupy CSL.

03.09.2020

Covid-19 stworzył nowe szanse dla zwiększenia intermodalu NJS

Intermodalny transport kolejowy na trasie Chiny – Europa może być długoterminowym beneficjentem przewozów drobnicy w kontenerach. Jego obecny wolumen szacuje się na 5 – 6 proc. całkowitej zdolności przewozowej. Ilości wożonych pociągami towarów w kontenerach szybko rośnie, a jego konkurencyjność i atrakcyjność nadal poprawiają inwestycje.

Pośrednio przyczyniła się do tego pandemia koronawirusa. Silnie nadwyrężona została wiarygodność usług transportu morskiego, gdyż armatorzy przestali obsługiwać niektóre porty a nawet stałe połączenia oraz okresowo zakotwiczyli wiele kontenerowców. Zarazem uziemienie samolotów pasażerskich (przewożących ponad połowę towarów drogą powietrzną) spowodowało niedobór mocy przewozowych i silnie wywindowało ceny frachtu cargo lotniczego. To skłoniło wielu spedytorów na zlecania transportu towarów z Chin do Europy koleją. Część z nich rozpoczęła taki transport na zasadzie testów i porównań, wynika z informacji portalu LloydsLoadingList.

W opinii dla portalu Martina Holsta-Mikkelsena, szefa działu transportu morskiego na Europę w firmie spedycyjnej Flexport, intermodalny transport kolejowy na trasie Chiny – Europa może być długoterminowym beneficjentem przewozów drobnicy w kontenerach. Jego zdolności przewozowe i wolumeny szybko rosną, a inwestycje nadal poprawiają jego konkurencyjność i atrakcyjność.

Ekspert przypomina, że wolumeny transportu kolejowego towarów z Azji do Europy i z powrotem od kilku lat się podwajają. W kwietniu 2020 r., ostatnim miesiącu, dla którego – według niego – dostępne są wiarygodne statystyki, przewieziono 90 tys. TEU towarów, co stanowiło właśnie około 5 – 6 proc. zdolności transportowych Azji i Europy (ok. 1,5 – 1,8 mln TEU).

Więcej informacji na stronie intermodalnews.pl.

28.08.2020

Wszyscy odczujemy skutki pakietu mobilności? Grupa CSL gotowa na wdrożenie zasad, które będą mocno odbijać się na spedycji lądowej

8 lipca w Parlamencie Europejskim odbyło się głosowanie, w wyniku którego pakiet mobilności został przyjęty bez poprawek. To ostatni krok do zatwierdzenia przepisów niekorzystnych w szczególności dla polskich przedsiębiorców. Konsekwencje pakietu mobilności odczuwalne szczególnie mocno będą w spedycji lądowej, możemy spodziewać się utrudnień, które finalnie doprowadzą do wzrostu cen usług przewozowych, a w efekcie także produktów i usług na rynkach komercyjnych. Dlaczego Wspólnocie Europejskiej tak bardzo zależało na przegłosowaniu pakietu mobilności? Jak mówią eksperci Grupy CSL to próba ograniczenia konkurencji. Spodziewane jest, że to polskie firmy transportowe skutki Pakietu Mobilności mogą odczuć najmocniej.

Mniejsza konkurencyjność, więcej biurokracji, droższe usługi. Specjaliści negatywnie o Pakiecie Mobilności

Szacuje się, że wprowadzenie w życie Pakietu Mobilności może doprowadzić do zmian w blisko 5 tysiącach przedsiębiorstw branży logistycznej. To ważna zmiana, której konsekwencje odbijać się będą m.in. na kabotażu, rozliczaniu pracowników czy na możliwości efektywnego planowania transportów międzynarodowych.  – Rynek spedycji lądowej nie przyjął informacji o wejściu w życie pakietu mobilności najlepiej. Oczywiście każda firma indywidualnie dobiera sposoby wdrażania zapisów pakietu w życie, my jako Grupa CSL opieramy się na podwykonawcach sprawdzonych, działających zgodnie z przepisami i na takich, którzy wiedzą jak ważnym ogniwem jest pracownik w dobrej obsłudze transportu. Czego obawiają się przedsiębiorcy? Powiedziałabym podstawowo, że biurokracji, która wynika z nowych rozporządzeń. Będzie mniejsza konkurencyjność, wzrost wynagrodzeń dla kierowców jest właściwie wymuszony, co powoduje, że odbijać się to będzie na kosztach obsługi logistycznej. Kolejna obawa na pewno wiąże się kabotażem i ograniczeniami w wykonywaniu połączeń międzynarodowych. Na niektórych firmach wymusi to kompletnie zmianę systemu funkcjonowania – mówi Prezes Laura Hołowacz, założycielka i Prezes Zarządu Grupy CSL.

Jakie mogą być długofalowe skutki Pakietu Mobilności dla polskiej gospodarki? Eksperci obawiają się spadku konkurencyjności polskich firm na europejskim rynku. Innym problemem może być na przykład wzrost cen usług logistycznych, co przełoży się na mniejszy wybór towarów na półkach w sklepie i wyższe ceny.

Pakiet Mobilności generuje wzrost kosztów firm zajmujących się logistyką i spedycją

Z informacji specjalistów Grupy CSL wynika, że Pakiet Mobilności może doprowadzić do wzrostu kosztów przewoźników lądowych o nawet 30%. – Na ten wzrosty składa się wzrosty płacy dostosowany do kraju, w którym wykonywana jest usługa transportowa, ale również nowe zasady odnośnie odbioru godzin wolnych. Wprowadzone zasady uniemożliwiają odbierania czasu wypoczynku „w kabinie”, przewoźnik musi wynająć mieszkanie, skorzystać z bazy hotelowej lub wrócić do domu na 25 godzin wolnego, które jest zapisane w przepisach. Podnosi to koszty u osłabia efektywność realizowanych prac. Co więcej, część naszych podwykonawców realizuje tzw. kabotaż i po miesiącu wraca do kraju, teraz będzie konieczność powrotu do Polski w okresie krótszym niż dotychczas, będzie to wymagało zmiany trasy od logistyków. Dodatkowo planowane są ograniczenia dotyczące tras kabotażowych, po wykonaniu trzech tras trzeba będzie zrealizować przynajmniej jeden transport z powrotem do kraju, czyli po trzech transportach Niemcy – Niemcy, konieczny będzie transport Niemcy – Polska. Tych zmian może być jeszcze więcej i one będą sukcesywnie wdrażane w życie, nie wszystkie przyczynią się do uproszczenia pracy firmom transportowym. Zaryzykowałabym stwierdzenie, że może być wręcz przeciwnie – mówi Marta Bartoszek, kierownik Działu Spedycji Lądowej Grupy CSL.

Pakiet mobilności może więc doprowadzić albo do zwiększenia kosztów albo do ograniczenia udziału w rynku europejskim polskich firm zajmujących się spedycją lądową.

28.08.2020

Fracht 2020: Grupa CSL prezentowała swoje inicjatywy, w tym CCIC Intermodal Depo Dunikowo

W ubiegłym tygodniu w Gdyni odbyło się VII Forum Transportu Intermodalnego FRACHT 2020. Za nami występy panelistów, bardzo merytoryczne dyskusje na temat transportu intermodalnego, przyszłości logistyki oraz o tym, jakie zmiany w branży długofalowo przyniesie pandemia koronawirusa. W spotkaniu uczestniczyli przedstawiciele Grupy CSL, którzy poza standardową działalnością naszej spółki prezentowali również projekt CCIC Intermodal Depo Dunikowo, który zyskał akceptację rozmówców, w tym samego Prezesa Izby Przemysłowo-Handlowej Polska – Azja, byłego wicepremiera Janusza Piechocińskiego. – To było owocne spotkanie pokazujące jakie perspektywy otwierają się przed transportem intermodalnym. Projekty wyglądają bardzo obiecująco i możemy śmiało powiedzieć, że najbliższe lata w transporcie to rozwój kolei oraz połączeń opartych lub bazujących na transporcie kolejowym. Podobną tendencję widzimy na Pomorzu Zachodnim i to również bardzo cieszy – mówi Przemysław Hołowacz, Kierownik ds. Marketingu Grupy CSL i Prezes CCIC Intermodal Depo Dunikowo.

Przyszłością jest transport intermodalny. Pandemia pokazała kto zyskuje i kto traci, gdy ruch jest utrudniony

Konferencja branżowa Fracht 2020 to niezmiennie jedno z najważniejszych wydarzeń dla świata transportu i logistyki. W tym roku wiele wydarzeń miało formę zdalną lub w ogóle się nie odbyła, stąd też cenną inicjatywą była organizacja wydarzenia, integracja branży i możliwość dyskusji na tematy, które przyniósł branży rok 2020. A było o czym rozmawiać. Ogólnoświatowa pandemia COVID-19 w dużej mierze to właśnie logistykę i transport dotknęła najmocniej. Branża TSL już na przełomie roku odnotowywała niepokojące sygnały z Azji, które nasilały się z każdym kolejnym tygodniem. Kiedy w marcu przeżywaliśmy lockdown, logistyka była już w głębokim kryzysie. Wiele firm przetrwało ten czas dobrze. Grupa CSL stawiała na relacje z klientami i pracę zdalną, ale horyzontalny ogląd na transport, spedycję i logistykę, pozwala na wniosek, że wiele przedsiębiorstw przechodzi czas koronawirusa kryzysowo. O tym, ale nie tylko dyskutowano w Gdyni. W wydarzeniu wziął także udział przedstawiciel Grupy CSL Przemysław Hołowacz.

– Był cały panel poświęcony logistyce w czasach pandemii. Intermodal to jedna z gałęzi transportu, która zyskała w tym czasie. Porty mają znaczące spadki, a w przypadku „jedwabnego szlaku” zyskała tylko kolej. Warto dodać, że transport samochodowy miał bardzo utrudniony płynny ruch, transport samolotowy przestał istnieć, a kolej nawet jeżeli poruszała się wolniej lub musiała skracać pewne łańcuchy dostaw to i tak była najsprawniejszym sposobem na przewóz towarów. Wielu klientów zdywersyfikowało swoją logistykę lub nawet w 100% w czasie pandemii skierowało ruch na kolei i większość była zadowolona z takiego obrotu rzeczy. Biorąc pod uwagę bardzo dużą niepewność gospodarczą w najbliższych miesiącach, uważam, że intermodal jest przyszłością i warto o tym głośno mówić – przyznaje Przemysław Hołowacz, uczestnik konferencji z ramienia Grupy CSL.

„CCIC Intermodal Depo Dunikowo to projekt, który spotkał się z dużym zainteresowaniem”

Konferencja Fracht 2020 była również okazją do zaprezentowania pomysłów i inicjatyw Grupy CSL. Nie byliśmy prelegentami, ale udało nam się zaistnieć w kuluarowych rozmowach na temat rozwoju branży TSL oraz transportu intermodalnego w Polsce. Na specjalistach wielkie wrażenie robi innowacyjny projekt budowy pierwszego w Szczecinie suchego terminalu przeładunkowego CCIC Intermodal Depo Dunikowo. – Podczas konferencji prezentowała się Izba Handlowo Przemysłowa Polska-Azja i podczas tego występu kilkukrotnie podkreślono zasługi i merytoryczną wiedzę Grupy CSL na temat transportu intermodalnego. To spowodowało, że nasze rozmowy ze specjalistami oraz inwestorami podczas konferencji były bardzo owocne – przyznaje Przemysław Hołowacz.

– CCIC Intermodal Depo Dunikowo to projekt, który spotkał się z dużym zainteresowaniem. Odbiór wśród uczestników konferencji był bardzo pozytywny. Jest to dla CSL kolejna konferencja promująca to zadanie i cieszy mnie, że ludzie poznający projekt wypowiadają się pozytywnie. Zdobywamy klientów oraz osoby zainteresowanie inwestycją, to bardzo cenne w tych trudnych dla branży TSL czasach – mówi Przemysław Hołowacz.

Pełna relacja z konferencji Fracht 2020 jest dostępna m.in. w mediach społecznościowych organizatorów konferencji oraz Izby Handlowo-Przemysłowej Polska Azja.

28.08.2020

Powrócił boom w żegludze kontenerowej, przewoźnicy liczą na zyski

Od połowy lipca do połowy sierpnia do pracy powróciło 90 zakotwiczonych wcześniej kontenerowców, o łącznej zdolności przewozowej 600 tys. TEU. To był pierwszy w tym roku okres, kiedy bezczynna flota kontenerowców – licząc także rynek ich czarteru – nie przekraczała łącznej pojemności 1 mln TEU.

Ponieważ przewoźnicy nadal przywracają wygaszone wcześniej stałe rejsy i dodają dodatkowe statki do ich obsługi, świadczy to o ożywieniu w światowej wymianie towarowej, zarówno która się dokonała, jak i tej prognozowanej.

Dane te przedstawia brytyjska firma analityczna Alphaliner. Z jej najnowszego badania wynika, że według stanu na 17 sierpnia zacumowanych było 223 kontenerowców, o łącznej zdolności 969 tys. TEU, co stanowi 4,1 proc. globalnej zdolności całej floty. Co więcej, jak podkreśla Alphaliner, nie wszystkie te statki są rzeczywiście pozbawione pracy, bowiem 11 z nich (każdy o pojemności 12.500 TEU) stoi w stoczniach, gdzie instalowane są płuczki (skrubbery), zmniejszające zawartość siarki w oleju napędowym.

Raport tej samej firmy konsultingowej z 20 lipca zanotował 313 statków zakotwiczonych, o pojemności 1,56 mln TEU, co stanowiło 6,6 proc. światowej floty, a raport z końca maja, czyli w szczycie pandemii – 551 kontenerowców o pojemności 2,72 mln TEU, tj. 11,6 proc. światowej floty. „W ostatnim miesiącu flota nieaktywnych kontenerowców spadła poniżej 1 mln TEU, ponieważ przewoźnicy wznowili kilka zawieszonych połączeń na trasach z Dalekiego Wschodu do Ameryki Północnej oraz z Dalekiego Wschodu do Europy. Linie żeglugowe uruchomiły też dodatkowe pętle w sezonie letnim” – skomentował Alphaliner.

Więcej informacji na stronie intermodalnews.pl.

24.08.2020

Spedycja morska już odmrożona? Po czasie zastoju, przyszedł czas ożywienia. Rynek wciąż jest jednak dość niestabilny

– Handlujemy z całym światem, a jak wiadomo pandemia koronawirusa objęła cały świat. To były trudne miesiące, ale nie straciliśmy kontroli nad naszymi działaniami. Dynamika pracy i wsparcie jakie oferowaliśmy klientom zapewniło Grupie CSL utrzymanie dotychczasowych klientów oraz możliwość zdobywania nowych, nawet w najtrudniejszym czasie – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz. Zarówno dla spedycji morskiej jak i lądowej ostatnie miesiące były czasem próby – niektóre branże dynamicznie rosły, inne spadały, a nasza firma musiała nadążać za tempem rynkowych zmian. Czy to się udało? – Jesteśmy dobrej myśli. Nasz zespół dał radę. Cały czas uczymy się funkcjonowania w czasie pandemii – dodaje Prezes Hołowacz.

Jak wyglądało działanie w spedycji morskiej? O tym opowiedział nam Mariusz Graca z Działu Spedycji Morskiej Grupy CSL.

Pierwsze miesiące roku 2020 to w gospodarce czas zdecydowanie zdominowany przez pandemię koronawirusa. Nie da się ukryć, że każda gałąź przemysłu czy sektora usługowego mocno odczuła to, co stało się na świecie. Momentem przełomowym był oczywiście marcowy lockdown, ale logistyka i transport już wcześniej odczuwały problem związany ze zrywanymi łańcuchami dostaw czy problemami komunikacyjnymi z kontynentami takimi jak Azja i Ameryka. Obecnie jesteśmy już po odmrożeniu gospodarki i zarówno spedycja morska jak i lądowa robią wszystko, by powrócić do kondycji sprzed pandemii. Niestety nie jest to łatwe.

Jak w przypadku spedycji morskiej radziła i radzi sobie Grupa CSL? – Po zaskoczeniu przyszedł czas na zderzenie się z rzeczywistością i szykowanie planu jak odnaleźć się w transporcie morskim, na który wprowadzono szereg ograniczeń. Jeżeli chodzi o naszą działalność to opieramy się na morskiej działalności międzynarodowej. Pamiętajmy, że od początku roku były poważne problemy z połączeniem z Chinami. Statki nie wchodziły i nie wychodziły z portów, to był poważny problem, było [pozawieranych mnóstwo kontraktów, stąd też opóźnienia np. w dostawach surowców. Dalej mieliśmy  typowy łańcuszek problemów. Brak surowców to brak produktów, brak produktów to brak transportu, brak transportu to zastój w branży – mówi Mariusz Graca z działu spedycji morskiej Grupy CSL. – Byliśmy przygotowani do działania w trudnych warunkach. Grupa CSL szybko przeszła na tryb pracy zdalnej, co było doceniane przez klientów. Nasze telefony zawsze były odbierane, szybko odpisywaliśmy na maile. Kontakt był z nami zachowany przez cały czas pandemii, a wiele firm albo zawiesiło działalność albo po prostu nie było w stanie realizować zadań, które zostały powierzone im przez klientów – mówi Mariusz Graca.

Działalność spedytorów wymaga bieżącej kontroli nad towarem oraz przygotowania odpowiedniej dokumentacji. Przy sprawnym zarządzaniu procesowym obecność spedytora w porcie i jego kontakty z innymi ludźmi są ograniczone do minimum. Grupa CSL ma dokładnie opracowane procedury komunikacyjne. – Zmiany są zauważalne. Nasi klienci to głównie ładunki skonteneryzowane, opiera się to na transporcie z dalekiego wschodu. Obecnie widzimy bardzo duże „ruszenie” na linii Azja – Europa, gdyż po czasie przestoju towar jest bardzo pożądany z tamtych rejonów świata. Bywa tak, że ładunki utknęły w portach na wiele miesięcy na czas zastoju gospodarczego, inne firmy nie potrafiły się dostosować do realiów i ładunki nie były podejmowane z portów lub magazynów. Ponowny rozruch gospodarki  też przyniósł pewne komplikacje, bo po czasie kiedy wszyscy byli zawieszeni, wszyscy dość szybko ruszyli. Obecnie trwa pewne stabilizowanie rynku spedycji morskiej – mówi specjalista Grupy CSL.

24.08.2020

Nowa twarz w sekretariacie Grupy CSL

Gotowa na nowe wyzwania i z uśmiechem i przyjemnym głosem witająca gości Grupy CSL – taka jest      Luiza Doroszewska, nowa pracownica sekretariatu naszej firmy. – Ta praca to dla mnie zupełnie nowe wyzwanie. Poznaję szczegóły pracy, obowiązków jest wiele, ale to wyzwania absolutnie pasjonujące, podobnie jak wszystkie działania naszej firmy, zaczynając od logistyki przez kulturę – tłumaczy nowa pracownica Grupy CSL.

Nieruchomości, gastronomia, działalność międzynarodowa – nowa twarz sekretariatu Grupy CSL ma duże doświadczenie. Od kilku tygodni jest z nami  Luiza Doroszewska. Do jej obowiązków należy prowadzenie kalendarza Prezes Laury Hołowacz oraz obsługa sekretariatu tak rozbudowanego i tętniącego życiem organizmu gospodarczego jak Grupa CSL. Jak pierwsze wrażenia? – Bardzo podoba mi się charakter pracy. Spedycja to dla mnie zupełnie nowe wyzwanie. Firma ma wiele działów, Grupa CSL składa się także ze spółek, nasza struktura jest rozbudowana, więc bardzo cieszę się, że mogę uczyć się nowych rzeczy. Poza tym atmosfera w pracy jest cudowna. Wspaniali, życzliwi, otwarci, pomocni ludzie. Będę wykonywać wszystkie swoje obowiązki rzetelnie i mam nadzieję, że nie zawiodę oczekiwać – dodaje nowa pracownica Grupy CSL.

– Moim obowiązkiem jest organizacja pracy całego sekretariatu, a jak ktoś zna Panią Prezes Laurę Hołowacz to wie, że Pani Prezes ma spotkanie za spotkaniem, więc wyzwaniem jest tak przygotowywać cały kalendarz, żeby to ze sobą współgrało – dodaje Luiza Doroszewska.

Witamy na pokładzie!