Aktualności

29.04.2021

I kwartał roku 2021 korzystny dla Grupy CSL. W planach dalszy rozwój i ekspansja

Grupa CSL mimo pandemii koronawirusa dynamicznie się rozwija. Ostatnie miesiące to zdobywanie nowych klientów, rozwijanie „zespołu Brexitowego” i specjalizowanie się w odprawach celnych z Wielką Brytanią oraz praca nad projektem CCIC Intermodal Depo Dunikowo oraz planem inwestycji w suchy terminal kontenerowy w Myszkowie.  – Pandemia koronawirusa dla gospodarki to trudny czas, branża TSL jednak strategicznie radzi sobie bardzo dobrze. Wszystko zależy od dynamiki działania, określenia pewnych priorytetów oraz wdrażaniu ich w życie. My działamy bardzo szybko – zarówno jeżeli chodzi o pracę zdalną jak i np. dalsze budowanie relacji z klientami. Nie pozwoliliśmy na to, by pandemia spowolniła tempo naszego działania, choć rzeczywiście istotnie zmodyfikowaliśmy system pracy i komunikacji – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz. I kwartał roku 2021 Grupa zamyka „na plusie” i zapowiada dalszą ekspansję oraz np. odmrażania sektora kultury, czyli Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźna.

Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz I kwartał roku 2021 to czas realizacji dotychczasowej strategii grupy oraz dynamiczne reagowanie na sytuację rynkową zarówno w Polsce jak i Europie. Póki co branża TSL radzi sobie bardzo dobrze, a dynamiczne dopasowywanie się do trudnych czasów powoduje, że grupie CSL udaje się pozyskiwać nowych klientów np. w sektorze obrotu handlowego Europa-Wielka Brytania.

– Ostatnie miesiące były dla Grupy CSL dobrym czasem, ale nie chciałabym żebyśmy mówili o wielkich sukcesach i dynamicznych planach rozwoju w czasie, który przecież jest dla wielu przedsiębiorców być może najtrudniejszym etapem działalności. Pandemia jest z nami od ponad roku, jest nadal bardzo dużo niepewności. Rozmawiamy z wieloma importerami i eksporterami np. z branży gastronomicznej czy przetwórstwa rybnego i w tych sektorach nadal nie ma optymizmu. Pandemia jest więc czasem bardzo trudnym, wymagającym dynamicznych decyzji i pewnego ryzyka. Grupa CSL od początku założyła, że nawet jeżeli będzie ciężko to idziemy do przodu i realizujemy nasze plany. Efekt jest dobry, bo wielu klientów w szczycie pandemii mówiło do nas: dziękujemy, że jesteście i nas nie zostawiliście samych z wszystkimi procedurami itp.  Mieliśmy pewne obawy, ale okazały się na szczęście niezasadne. Zarówno rok 2020 jak i pierwszy kwartał roku 2021 zakończyliśmy z dobrymi wynikami– mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Grupa CSL szuka dla siebie wciąż nowych wyzwań: – Na pewno Brexit zamknął wiele drzwi i paradoksalnie wiele otworzył. Dla nas to szansa na zdobycie rynku obsługi celnej, a w przyszłości może nawet obsługi towarowej rynku handlu pomiędzy Wielką Brytanią, a Europą. Nasz „zespół brexitowy” jest wzmacniany o nowych ekspertów i mamy na koncie wiele sukcesów w tym zakresie. Rozwijamy także projekt CCIC Intermodal Depo Dunikowo, pracujemy nad jeszcze jedną inwestycją z zakresu terminali suchych. To jest przyszłość naszego działania – mówi Prezes Laura Hołowacz. Prezes Grupy CSL podkreśla, że ważna jest dywersyfikacja działalności, rozbudowany portfel branż i klientów oraz utrzymywanie z nimi dobrych relacji nawet w trudnych czasach. – Wygrywamy zwinnością, wiedzą, doświadczeniem i odwagą podejmowania nowych wyzwań – mówi Prezes Laura Hołowacz.

Grupa CSL zapowiada także powrót do działania Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia – wszystko zależy od luzowania restrykcji z powodu pandemii koronawirusa.  Planowana jest organizacja między innymi „Szwajowej niedzieli” w wersji online czy wydarzeń związanych z The Tall Ship Races 2021.

29.04.2021

 Rok pandemii koronawirusa. Czy dotknął mocno transport, spedycję i logistykę?

Ponad 14 miesięcy czasu pandemii koronawirusa to dla branży TSL czas dynamicznych zmian. Czy przedsiębiorcom udało się do nich dostosować? Jak mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz w wywiadzie dla Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości – dla sektora transportowego czas niepewności trwał relatywnie krótko, a następnie praca wróciła do trybu progresywnego. Jest jednak kilka istotnych zmian wartych odnotowania np. praca zdalna, nowe łańcuchy dostaw czy wzrost wartości transportu intermodalnego. Transport w czasie pandemii jest droższy i to również może odbijać się na cenach produktów trafiających do klientów.

„Jesteśmy bardzo istotnym ogniwem logistycznym”

Przemysł ma się dobrze, transport nie narzeka na brak zleceń, nie brakuje przeładunków w portach – ogólnie pierwszy rok pandemii koronawirusa nie jest silnie odczuwalny dla branży TSL, co jest sukcesem i co może zaskakiwać. Jak mówi Prezes Laura Hołowacz w wywiadzie dla Polskiej Fundacji Przedsiębiorczości to efekt pracy przedsiębiorców przed pandemią oraz pozyskiwania inwestorów zagranicznych dla których nasz kraj i region jest ważnym punktem na mapie przeładunków.

– W przeciwieństwie do tego, co się dzieje wokół nas to większość firm logistycznych, operatorów intermodalnych, przewoźników drogowych czy promowych, funkcjonuje raczej dobrze. Jest towar, pandemia może na początku spowodowała pewne załamanie gospodarki, ale przemysł i transport powrócił do swojego możliwie standardowego funkcjonowania tak szybko, jak to było możliwe. Logistyka ma się świetnie jeżeli porównujemy ją np. do hotelarstwa, turystyki czy gastronomii. Polska się bardzo rozwinęła jako kraj, który jest bardzo istotnym ogniwem logistycznym, mamy wiele centrów przeładunkowych, hal magazynowych i ten potencjał jest wykorzystywany, co powoduje, że kryzys gospodarczy w branży TSL jest mniej odczuwalny. Jestem pewna, że ta dobra sytuacja w dużej mierze jest efektem ciężkiej pracy sprzed pandemii. Teraz zbieramy owoce pozyskiwania inwestorów oraz realizacji inwestycji infrastrukturalnych. Gdybyśmy nie byli atrakcyjni jako region, to sytuacja byłaby znacznie trudniejsza – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Prezes Laura Hołowacz zwraca również uwagę na to, że sytuacja polskiego przemysłu jest lepsza niż np. przemysłu niemieckiego czy holenderskiego. Dlaczego? To kwestia pewnych priorytetów. Kiedy mocno traci branża automotive, to oczywiste jest, że przedkłada się to na całą gospodarkę. Tak jest np. w Niemczech.

Sytuacja na Pomorzu Zachodnim jest dobra. Powody? Obecność światowych gigantów i inwestycje infrastrukturalne

Prezes Grupy CSL wymienia jednym tchem światowych gigantów, które w ostatnich latach postanowiły zainwestować w naszym regionie. To świadczy o tym, że nie mogą sobie oni pozwolić na „osłabienie relacji gospodarczych”. Mowa o Zalando, Autodoc czy Amazonie. Poza miastem ulokowanych jest wiele inwestycji magazynowych. Strefa ekonomiczna w Stargardzie, Szczecinie czy Goleniowie zapełnia się nowymi firmami. Kołbaskowo jest pełne magazynów, a podszczeciński Załom przyjmuje coraz to nowsze firmy, które planują dalszą ekspansję. To dobre wiadomości, bo oznaczają, że czas ewentualnego kryzysu nie będzie dotykać naszego regionu. Wyżej wymienione firmy w ostatnich miesiącach wręcz mnożyły swoje zyski.

– Branża e-commerce rozwija się w tempie dwucyfrowym. Myśleliśmy, że w miejscu w którym jest obecnie będzie za trzy lub cztery lata. Pandemia wiele firm doprowadziła do wielkiego kryzysu, ale wielu dała również bodziec do rozwoju i progresywnej ekspansji. Cały sektor e-commerce rośnie, a jak rośnie e-commerce to musi z automatu rosnąć także logistyka. To dwa ciała połączone – wyjaśnia Prezes Laura Hołowacz.

– Potrzeba rynku na magazyny wysokiego składowania jest gigantyczna. Kolejne miesiące to będzie na pewno czas akwizycji, która będzie mieć na celu pozyskanie atrakcyjnych miejsc do budowania nowych centrów dystrybucyjnych, magazynów składowania czy centrów logistycznych. Najbardziej pożądane są lokalizacje blisko granicy polsko-niemieckiej, blisko portu czy blisko tras szybkiego ruchu. Nasz region jako jeden z nielicznych posiada jeszcze wolny potencjał w tym zakresie – mówi Prezes Laura Hołowacz.  – Po pandemii e-commerce nadal zostanie z nami. Ważne jest więc żeby firmy logistyczne dobrze współpracowały z podmiotami odpowiedzialnymi za handel. Spodziewamy się, że 50% rynku handlowego w najbliższej dekadzie to będzie sprzedaż detaliczna przez Internet. Wyobrażacie sobie Państwo, że miałyby zniknąć z mapy miasta paczkomaty? Nie, będzie ich coraz więcej. Ta zmiana jest nieodwracalna – mówi Prezes Grupy CSL Laura Hołowacz.

Zerwane łańcuchy towarowe największą obawą branży TSL w czasie pandemii

Wiosną 2020 największa obawa branży TSL dotyczyła zerwanych łańcuchów komunikacyjnych czy przykładowo „rozproszonej globalizacji” czyli przenoszenia się centrów logistycznych z kontynentu na kontynent, tak by dynamiczniej odpowiadać na potrzeby przedsiębiorców i klientów w razie kolejnych lockdownów. Czy te obawy znalazły swoje potwierdzenie w rzeczywistości?

– Jesteśmy zwinną i dynamiczną gospodarką. Przetrwa ten, kto dostosowuje się do realiów rynkowych. Łańcuchy się rwały, dostawy były nieregularne, ale przedsiębiorcy mający dostęp do gotówki zakupili tyle towarów „na zapas”, że wzrost cen frachtowych czy lockdowny nie były dla nich bolesne. Czasem to powoduje stratę, a czasem gigantyczne zyski. Moje obserwacje są póki co bardzo pozytywne i przedsiębiorcy naprawdę dobrze czują międzynarodowy rynek jeżeli chodzi o pandemię. Oczywiście są też wady całej sytuacji – pogorszyły się marże, jest widoczny wzrost cen, czasem trudniej o dostawy o czasie. Myślę jednak, że musimy powiedzieć szczerze, że obawy były wielkie, a póki co nie ma wielu powodów do narzekania. Branża TSL jest gotowa do dalszego działania i rozwoju – dodaje Prezes Laura Hołowacz.

12.04.2021

Grupy CSL „Bitwa o Anglie”

Jak się okazuje Brexit – wprowadzający ogólny chaos niemal na całym świecie – dla niektórych jest szansą do zaistnienia i zdobycia nowych klientów. Grupa CSL wzmacnia swój „zespół Brexitowy” i zdobywa nowych klientów. Wiele firm zostało porzuconych przez swoich dotychczasowych spedytorów czy agencje celne z powodu dużych zawirowań biurokratycznych i odprawowych związanych z Brexitem. – Sytuacja jest skomplikowana i przyznajemy, że pojawia się wiele pytań jak należy przygotować towary do odprawy, jakie zapłacić cła, jak powinien wyglądać transport. Wszyscy się tego uczymy. Doświadczenia ostatniego kwartału pokazują, że jest to lekcja do odrobienia – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL. Szczecińska firma zamierza do końca 2021 roku zdobyć znaczącą część rynku odpraw celnych w obrocie handlowym pomiędzy Polską, a Wielką Brytanią.

Zmian jest dużo i bywają one skomplikowane, ale kto pyta nie błądzi…

O tym, że dla szczecińskiej firmy spedycyjnej Brexit okazał się szansą do dynamicznego rozwoju pisaliśmy już kilkukrotnie. Grupa CSL od kilkunastu miesięcy przygotowywała się do wprowadzenia zmian i obsługi klientów zgodnie z wariantem wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jaki zostanie przyjęty. Zmian jest sporo, są one dość daleko idące, ale Grupa CSL jest na nie przygotowana, co skutkuje zdobywaniem dużej ilości klientów. Zespół zajmujący się Brexitem wzmocniła w tym roku Agnieszka Kamińska, jedna z najlepszych specjalistek ds. polsko-brytyjskiej wymiany handlowej na rynku.

– Nie wszystkie firmy są przygotowane formalnie i prawnie, by dokonywać transakcji handlowych. Agencje celne są bardzo mocno oblężone nowymi zleceniami i zdarzają się sytuacje, że klienci przychodzą do nas, bo odbili się już od wielu drzwi lub po prostu zostali porzuceni przez firmę, która nie daje rady z bieżącymi zleceniami lub nie posiada wiedzy na temat zmian, które weszły w życie wraz z początkiem Brexitu – przyznaje Agnieszka Kamińska, specjalistka w zespole ds. rozwoju Grupy CSL.

– Na co dzień spotykamy się z ogromną ilością pytań od klientów. Każda przesyłka jest inna i jak pojawiają się wątpliwości to szybko je weryfikujemy u źródła. Mamy szeroką bazę kontaktów, co pomaga nam w bieżącej pracy, czujemy się swobodnie w przyjmowaniu klientów już niemal z każdym towarem. Największym problemem jest biurokracja, umowy brexitowe są skomplikowane, trafiły do publicznej wiadomości i przedsiębiorców bardzo późno. Sytuacji nie ułatwia także pandemia koronawirusa. Niby kontrole miały być zaostrzone od 1 kwietnia , a ten termin znowu się przesuwa. Po stronie angielskiej także wiadomo nie wiele, ale jak klient jest przygotowany na dopełnienie formalności to terminy i kontrole nie są dla niego straszne. Grupa CSL monitoruje ten proces od początku do końca – dodaje Agnieszka Kamińska.

Czy wymiana handlowa z Wielką Brytanią po Brexicie jest nadal opłacalna?

Czy Brexit może spowodować, że wymiana handlowa między Polską, a Wielką Brytanią będzie mniejsza? Póki co nie ma takiej obawy, bo przedsiębiorcy nadal są zainteresowani zarówno importem jak i eksportem na tym szlaku handlowym. Ekspertka Grupy CSL przyznaje jednak, że koszt odpraw się zmienił, co może mieć skutek w kieszeniach odbiorców i konsumentów.

– Im więcej kodów na towary, tym koszt większy. Wielu przedsiębiorców boryka się z dylematem czy wymiana handlowa będzie się opłacać na dłuższą metę. Na ten moment jednak obserwujemy próbę mierzenia się ze zjawiskiem Brexitu i jego konsekwencjami dla obrotu towarowego. Nie jest wykluczone, że ostatecznie koszty będą przerzucane na konsumentów, co odczują Brytyjczycy, ale i Polacy zakupujący towary z wysp. Nie możemy również zapominać, że zdobywanie np. certyfikatów czy pozwoleń również kosztuje i te ceny niektórych odstraszają. Przyszłość może być różna, ale na ten moment nie widzimy ochłodzenia relacji gospodarczych czy zaniechania relacji handlowych – przyznaje Agnieszka Kamińska z Grupy CSL.

Przemysław Hołowacz: Grupa CSL planuje dalszą ekspansję w stronę brytyjską

Grupa CSL planuje na koniec 2021 roku obsługiwać kilkanaście procent wszystkich ładunków towarowych między Polską, a Wielką Brytanią. To kierunek, który rozwija się dynamicznie, a firma jest przygotowana merytorycznie do tego trudnego zdania: – Skupiamy się na odprawach celnych i uważam, że zdobycie na tym polu kilkunastu procent rynku jest niemal oczywiste. Widzimy już teraz wielki ruch w zakresie firm, które zgłaszają się do nas z prośbą o pomoc, to zwykle polecenia i poczta pantoflowa. Nie wykluczamy również szerszej kampanii w mediach społecznościowych oraz mediach branżowych na wyspach brytyjskich – przyznaje Przemysław Hołowacz. – Kolejne kroki mogą dotyczyć już nie tylko odprawy celnej, ale np. transportów między Europą, a Wielką Brytanią. Ten rynek również się otwiera na nowych graczy, bo wielu starych po prostu zrezygnowało z obawy o koszty i trudności administracyjne – mówi Przemysław Hołowacz.

Ekspansja brytyjska Grupy CSL rozpisana jest na wiele najbliższych miesięcy i wiązać się będzie z obsługą uniwersalnego wolumenu towarów. Mowa zarówno o produktach spożywczych jak i innych surowcach.

12.04.2021

Kolejne intermodalne projekty Grupy CSL. „Wychodzimy naprzeciw oczekiwaniom klientów”

Trwają bardzo aktywne prace nad realizacją projektu suchego terminala intermodalnego w Szczecińskiej Strefie Ekonomicznej, czyli CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Grupa CSL zamierza jednak prowadzić dalszą ekspansję w tym zakresie. Już w tym półroczu rozpoczną się pracę nad uruchomieniem suchego terminala w Myszkowie. Dlaczego ta lokalizacja? Jak mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL to kwestia lokalnego zapotrzebowania i klientów, którzy… prosili o realizację inwestycji w tym miejscu. – Południe Polski to region silnie uprzemysłowiony. Terminale intermodalne funkcjonują tam z wielkim powodzeniem, ale jest ich zbyt mało. Wykorzystamy wiedzę Grupy CSL, by stworzyć tam projekt, który będzie komplementarny do już istniejących przestrzeni. Szacujemy, że prace rozpoczną się późną wiosną – mówi Hołowacz.

Kolejne plany Grupy CSL. Intermodalna ekspansja w całej Polsce

Grupa CSL w ciągu miesiąca planuje zaprezentować nowe informacje na temat CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Prace – zarówno projektowe jak i administracyjne – trwają. Firma przymierza się jednak do znaczącej ekspansji w tym zakresie. Już niebawem powstanie kolejny suchy terminal w Myszkowie. Jego administratorem i współtwórca będzie właśnie Grupa CSL. Skąd ten pomysł?

– Na południu Polski ten potencjał jest gigantyczny, jest ich kilkanaście w każdym regionie i są kompletnie zapchane. Odmawiają firmom, bo nie ma miejsca. Nasze zainteresowanie tym tematem to wyjście naprzeciw potrzeb klientów i wiele wskazuje na to, że realizacja projektu będzie sfinalizowana jeszcze w 2021 roku. Start również planujemy niebawem. Planowana docelowa przepustowość terminala w Myszkowie to 200 tysięcy TeU. Będzie to sprawdzane z biurem projektowym, ale na tyle oceniamy nasze maksymalne możliwości. Widzimy, że ten terminal mógłby obsługiwać rynek całego zagłębia przemysłowego, czyli np. Katowic, ale i okolicznych krajów jak Czechy czy Słowacja. Jesteśmy tym projektem bardzo podekscytowani – mówi Przemysław Hołowacz, dyrektor ds. rozwoju Grupy CSL.

„Ogromne możliwości biznesowe”

Skąd w szczecińskiej firmie tyle zapału, by podbijać skądinąd obcy rynek jakim jest południe Polski? Jak wyjaśnia Przemysław Hołowacz, Grupa CSL zdobyła już know-how i od miesięcy pracuje nad swoim autorskim konceptem gospodarczym CCIC Intermodal Depo Dunikowo. Projekt w Myszkowie jest dywersyfikacją tej działalności i rozpoczęciem szerokiego planu ekspansji Grupy CSL w zakresie suchych terminali intermodalnych. Przemysław Hołowacz podkreśla: intermodal jest przyszłością logistyki.

– Analizowaliśmy ten projekt z dwóch punktów widzenia: otoczenia biznesowego i okolic, ale i z punktu widzenia rozwoju intermodalu północ-południe w kontekście Dunikowa. W tamtych okolicach jest wiele firm zainteresowanych dodatkowymi transportami, które może w przyszłości obsługiwać port na Pomorzu Zachodnim. Są tam ogromne możliwości biznesowe, wiele firm ulokowanych w strefie ekonomicznej, dużo przedsiębiorców planujących ekspansję, jesteśmy bardzo ciekawi jak ten projekt będzie wyglądać biznesowo. Zapowiada się doskonale – dodaje Przemysław Hołowacz.

CCIC Intermodal Depo Dunikowo wystartuje w pierwszej połowie 2023 roku. Projekt suchego terminala przeładunkowego w Myszkowie mógłby rozpocząć działalność w swojej pierwszej formule nawet pod koniec roku 2021.

01.04.2021

Wesołych Świąt Wielkanocnych!