„ŻEGLARSKI  SZCZECIN” – recenzja albumu autorstwa red. Krystyny Pohl

2026-01-02

    To już dziesiąty, a więc  jubileuszowy album wydany przez spedycyjną firmę   CSL   i   Szczecińskie Towarzystwo Fotograficzne  (STF).

     Jak tytuł wskazuje jest poświęcony żeglarstwu. A do jego uprawiania Szczecin ma warunki wręcz idealne. Jedną czwartą miasta zajmuje woda. W  swoich granicach ma   Odrę i mniejsze rzeki, wiele  kanałów i  Jezioro  Dąbie (pod względem wielkości czwarte w Polsce). Całkiem niedaleko jest Zalew Szczeciński i  tylko  65 kilometrów do  morza.  

     „…Nie ma innego miasta w Polsce, które mogłoby się pochwalić tak znakomitym uniwersalnym miejscem dla regatowych zmagań i weekendowej turystyki na wodzie… Szczeciński krajobraz wodny to unikat  w skali Polski, a w opinii wielu osób, także i Europy…” – pisze red. Andrzej Kraśnicki, autor tekstów w albumie.

     W mieście są liczne przystanie i kluby żeglarskie. Odbywa się wiele najróżniejszych  regat i imprez żeglarskich.  Białe i kolorowe żagle jachtów i żaglowców są niemalże codziennością.

     Te wszystkie żeglarskie elementy Szczecina możemy obejrzeć w tym albumie, na 200 zdjęciach, które wybrano z 3000 fotografii dostarczonych przez artystów z STF. Wśród nich są zdjęcia współczesne, a także te sprzed dekad, mające dziś wartość dokumentu. Mamy, na przykład, powitanie żeglarza  Krzysztofa Baranowskiego, który na jachcie Polonez powrócił z samotnego,  wokółziemskiego rejsu. I mamy powitanie  Zdzisława Michalskiego, który z załogą na szkunerze Zew Morza opłynął świat.

    Bardzo ciekawe, też o posmaku dokumentu,  jest zdjęcie Marka Hołowacza przedstawiające największe żaglowce stojące u podnóża Wałów Chrobrego. Nie, nie zostało zrobione w czasie współczesnych finałów TTSR, które od 2007 roku co parę lat odbywają się w Szczecinie. To zdjęcie powstało w roku…1985. Wówczas na 40-lecie PRL zostały po raz pierwszy zaproszone do Szczecina wielkie żaglowce.

      W albumie są pięknie zaprezentowane sylwetki najwybitniejszych szczecińskich żeglarzy. Są też zdjęcia niezwykłych szczecińskich jednostek. Wśród nich jest Nadir,  najstarszy jacht żaglowy pływający w Polsce (zbudowany w 1906 roku). Jest Kapitan Borchardt – to najstarszy żaglowiec (zbudowany w 1918 roku) pływający pod polską banderą. No i mamy naszą wizytówkę, naszą dumę, czyli słynny jacht Dar Szczecina. Liczy już 56 lat i ciągle nie może doczekać się godnej  siebie monografii.

      W każdym z dotychczasowych albumów zawsze trafiałam na zdjęcia, które szczególnie mnie uwodziły. W tym są to fotografie  autorstwa Anny Kaźmierczak. Wracałam do nich kilkakrotnie z tym samym zachwytem.  Okazuje się, że pani Anna jest nie tylko żeglarką i żaglomistrzynią – szyje żagle wysoko cenione przez żeglarzy – ale także jest  utalentowaną, wrażliwą fotografką. Oglądając jej zdjęcia przyznacie mi rację.

      Prezentacja albumu odbyła się tradycyjnie w październiku, w Starej Rzeźni. Towarzyszyła jej wystawa niektórych prac (po jednej każdego z autorów)  i koncert szantowy.

      – Od lat wydajemy te bardzo eleganckie albumy ze zdjęciami szczecińskich artystów. To pomysł dzięki  któremu ulotne piękno chwil i miejsc na długo pozostaje z nami – powiedziała Laura Hołowacz  prezes Grupy CSL. – Z dumą przekazujemy te albumy innym, naszym kontrahentom, biznesowym partnerom. Trafiają w najbardziej odległe zakątki świata ukazując piękno Szczecina.

       Ponieważ to jubileusz, więc warto  trochę powspominać. Działalność biznesowa CSL zawsze była blisko kultury i sztuki. Pierwszy album ukazał się w roku 2012 (jeszcze przed otwarciem Centrum Kultury Euroregionu Stara Rzeźnia) . Miał niewielki format i  nosił tytuł „Moja Łasztownia. Stara Rzeźnia”.  Znalazły się w nim najciekawsze zdjęcia wykonane przez szczecinian, którzy uczestniczyli w plenerze fotograficznym PhotoDay zorganizowanym przez Laurę Hołowacz.

   Dopiero w roku 2016 ukazał się pierwszy album otwierający cykl  albumów  z fotografiami członków STF. Te albumy  ukazują się nadal w charakterystycznym, dużym, kwadratowym formacie, z opisami w trzech językach. Ten pierwszy nosił tytuł „Stara Rzeźnia”.   Kolejne to: „Kamienice Szczecina”, „Zielony Szczecin”, „Wodny Szczecin”, „The Tall Ships Races”, „Szczecin miasto z duszą”,  „Przedsiębiorczy Szczecin”, „Szczecin, oczywiście” i najnowszy „Żeglarski Szczecin”. Oprócz jednego albumu poświęconego starym samochodom wszystkie  pozostałe prezentują  zróżnicowaną   urodę Szczecina.

     Pani Lauro,  gratulujemy pomysłu, konsekwencji, dziękujemy i czekamy na kolejne albumy  – zespół Obserwatora Morskiego.

Krystyna Pohl