Dyrektywa siarkowa, czyli wylewanie dziecka z kąpielą

Jednym z paneli odbywającej się w minionym tygodniu konferencji Transport Week 2016 było seminarium Baltic Ports Organization (BPO) poświęcone implementacji dyrektywy siarkowej w obszarach SECA. Jak się okazuje jej realizacja przyniosła pewien niepożądany „efekt uboczny”, niweczący wcześniejsze wysiłki Unii Europejskiej ukierunkowane na zmniejszenie emisji CO2.

Iosnnis Mispinis (EMSA) wprowadził uczestników konferencji w temat regulacji środowiskowych prezentując systemy monitorowania wdrożenia dyrektywy siarkowej w krajach członkowskich Unii Europejskiej. Co było nie tak przy implementacji dyrektywy SECA? Po pierwsze kraje nie były gotowe na wprowadzenie i egzekwowanie nowej polityki. Każdy z krajów członkowskich wprowadził indywidualne podejście do problemu. Nikt nie był po prostu skłonny zainwestować w nową technologię której użyteczność w przyszłości jest nieznana. Sam jednak proces wdrożenia dyrektywy w krajach objętych obszarem jej obowiązywania okazał się gładki. MGO (marine gas oil) był dostępny, a w miarę dostosowywania się do nowej regulacji jego cena malała.

Cały artykuł w serwisie www.portalmorski.pl.