Branża spożywcza gra z konsumentami w grę, z której nikt nie jest zadowolony

Z przedstawicielami firmy Hortimex: prezesem Mateuszem Kowalewskim oraz Lidią Ugorską, technologiem żywności, porozmawialiśmy o „chemii” w żywności, a także o najbardziej rozpowszechnionych mitach na temat składu, jakości oraz szkodliwości produktów spożywczych dostępnych na polskim rynku.

Adam Tubilewicz: Dlaczego branża nie chce dzielić się z konsumentami tego rodzaju informacjami?

Branża chciałaby się dzielić, ale zanim odpowiem na to pytanie, musimy wejść głębiej w temat. Nie ulega wątpliwości, że konsumenci są coraz bardziej świadomi, a wraz z rozwojem internetu uzyskali ogromny wpływ na rzeczywistość. Rzecz polega na tym, że zazwyczaj poszukujemy prostych odpowiedzi, nawet na skomplikowane problemy, a czasami prostych odpowiedzi nie ma. Każdy technolog żywności powie panu, że większość teorii na temat „kontrowersyjnych” lub powszechnie uważanych za szkodliwe substancji, to nieprawda. Natomiast publicznie nie ma czasu na taką dyskusję, bo wytłumaczenie tego wymaga czasu, zaangażowania słuchacza oraz interakcji. A dziś sprzedaje się to, co budzi zainteresowanie.

No tak, ale mamy przecież grupę bardzo świadomych konsumentów, którzy nie zadowalają się najprostszymi wyjaśnieniami.

Oczywiście. I tacy są najlepsi. Przemysł spożywczy lubi wyedukowanego konsumenta, bo jest on w stanie więcej zapłacić za jakość. Taki konsument będzie poszukiwał produktów dobrych jakościowo i jednocześnie będzie to świadomy wybór. Problemem jest to, że mamy całą masę mitów i półprawd, które zadowalają większość konsumentów. Prowadzą one do tego, że producenci zaczynają grać z konsumentami w pewnego rodzaju grę, z której nikt nie jest zadowolony. Konsumentom nie podoba się, że przemysł z nimi gra, a przemysł nie może, nawet gdyby chciał, całkowicie otwarcie mówić co na ten temat myśli, bo to nie podobałoby się konsumentowi.

Cały artykuł w serwisie www.portalspozywczy.pl